Wpisy

#GramSłówKilka: Teotihuacan: City of Gods

Rozpoczynam nowy cykl. Z jednej strony jest on odpowiedzią na bolączkę pewnie nie tylko moją, czyli braki czasowe związane z innymi zajęciami, których nie chcę lub nie mogę pominąć w swoim życiu, a z drugiej jest to zaspokojenie moich zachcianek, gdy czasami mam ochotę coś napisać szybko, może nie zawsze w krótszej formie, ale o tym co siedzi mi w głowie po jakiejś rozgrywce w stare lub nowe tytuły. Tak sobie zwyczajnie pogadać. Czytaj dalej

Portalcon 2019. Czy Alexa, nowa pomocnica na miarę XXI wieku, pomoże polskim graczom?

Przypuszczam, że większość osób, które poznały wczorajsze nowości Portal Games, skupiła się głównie na tytułach jakie były zapowiedziane podczas prezentacji. Nie dziwię się. Wydanie po polsku całej serii „Race for the Galaxy”, lokalizacja najważniejszych gier poprzedniego Essen, nowe serie i tytuły gier autorskich budzą szacunek i mogą wywoływać euforyczny stan u niejednego gracza, pomimo nawet skutków ubocznych, do jakich należy niewątpliwie ból portfela. Mnie jednak i siedzącego we mnie inżyniera, miłośnika nowinek technicznych zainteresował szczególnie jeden z elementów prezentacji, a mianowicie wsparcie głosowej asystentki (Alexa firmy Amazon) dla gier wydawanych przez wydawnictwo Portal Games.

Czytaj dalej

SteamRollers. Maszyny parowe napędzane kośćmi

W grze tej znalazłem dwie rzeczy, które mnie fascynują. Pociągi i kości. Co do pierwszego, to może nie jestem jakimś wielkim znawcą tematu, ale od zawsze te stalowe potwory (zwłaszcza parowozy) budzą mój podziw i respekt. Z kośćmi jest już zupełnie inaczej, bo tutaj faktycznie śledzę i interesuję się mocno ich zastosowaniem w nowoczesnych planszówkach. Wciąż potrafią mnie one zaskoczyć i pokazać, że nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa w stosunku do mechanik i zasad, które zechcą je wykorzystać. Kiedyś był to symbol wyśmiewanej losowości nie do przyjęcia, a obecnie element, który potrafi odnaleźć się zarówno w grach łatwych i przyjemnych, jak i trudnych, potrafiących wycisnąć z naszego umysłu ostatnie soki. Wprawdzie „SteamRollers” do tej drugiej kategorii nie należy, ale i tak jest tytułem, który warto poznać choćby dla samego faktu rysowania własnej planszy, czyli budowy podwalin przyszłej potęgi amerykańskiego kolejnictwa. Czytaj dalej

Wystawa Światowa 1893. Logika w pracy wystawcy

Przyznaję, że zagraniczna premiera gry „Wystawa Światowa 1893” jakoś mnie ominęła. Zarejestrowałem fakt jej wydania, grafiki i tematykę, ale nie zagłębiłem się bardziej w jej mechanizmy. Dlatego ucieszyłem się z informacji o jej polskim wydaniu przez Portal Games – zaległości warto nadrabiać. Nie wiem dlaczego w mojej głowie ukształtował się obraz gry ekonomicznej, ale lektura instrukcji strasznie mnie zbiła z tropu, bo okazało się, że „Wystawa” na pewno nie jest tego typu grą. Pewną wskazówką jest zapewne naklejka „Mensa Select” na pudełku, ale skojarzyłem to dopiero po fakcie. Zaskoczenie było, ale na szczęście dwubiegunowe. Spodziewanej ekonomii tutaj faktycznie nie znalazłem, ale sama gra okazała się bardzo przyjemna.
Czytaj dalej

Artefakty Obcych (Alien Artifacts)

Artefakty Obcych (Alien Artifacts). Kosmiczne tryby mechanizmu punktującego, czyli nie wierzcie we wszystko co wam mówią

Szef wydawnictwa Portal, Ignacy Trzewiczek, znany jest z tego, że potrafi w każdym rozbudzić oczekiwania na gry swego wydawnictwa, nawet w tych, którzy nie zamierzali ich wcześniej kupić. To z jednej strony wspaniały sposób na promocję, ale z drugiej strony rozbudzanie wysokich oczekiwań, które nie wszystkie gry potrafią w końcu zaspokoić i to nawet nie z własnej winy. Dlaczego? Bo są one innymi tytułami niż te, na jakie były przez niego kreowane. Nie twierdzę, że jest to działanie z premedytacją i zapewne tak je faktycznie odbiera, ale czasami taka reklama przynosi odwrotny skutek. Tak było na przykład z jego „Pierwszymi Marsjanami”, którzy bardzo często nie spełnili oczekiwań graczy czekających na wielką przygodę na miarę „Robinsona w kosmosie”, a dostali „marsjańskie ora et labora”, czyli grę o codziennej, monotonnej pracy w stacji kosmicznej. Teraz podobny los spotka grę „Artefakty Obcych” („Alien Artifacts”) Marcina Ropki i Violi Kijowskiej, która nie jest zapowiedzianą rozbudowaną grą w stylu 4X, ale bardzo dobrze zilustrowaną eurogrą o budowaniu punktowego silnika. Dlatego dam ci dobrą radę na przyszłość. Trzewiczek jest mistrzem słowa i tego nie da się ukryć, radzę jednak żebyś do końca tym słowom nie ufał, potraktował opisy z dystansem i czytał między wierszami. Ja nauczyłem się tej odporności i po raz kolejny dobrze na tym wyszedłem. Zarówno „Marsjanie”, jak i „Artefakty Obcych” odebrałem takimi jakie są i lubię w nie grać, ale nie musiałem walczyć z rozczarowaniem, czy też ze zdruzgotanymi nadziejami. Poniżej postaram się ci pokazać właśnie to prawdziwe oblicze „Artefaktów”. Czytaj dalej