Compile

SI — sztuczna inteligencja. Dla jednych to pożyteczne narzędzie, dla innych jedynie statystyka albo wręcz zło wcielone, pozbawione „iskry bożej”. Wiele osób poznało to pojęcie stosunkowo niedawno, ale dla miłośników science fiction nie jest ono niczym nowym. Od dawna znają oni jej możliwości i słabości oraz to, czego możemy się po niej spodziewać.
W ciągu nanosekund od osiągnięcia osobliwości sztuczna inteligencja rozwarstwiła się na unikalne struktury samoświadomości. W poszukiwaniu ładu i sensu w tej nowej rzeczywistości te niezliczone inteligencje obliczają istotność i określają zbędność…
Czy te wizje się sprawdzą? Czy doczekamy się narodzin „inteligencji nieludzkiej”? Sprawdźmy więc, co może nas czekać. Czas na Compile.

Rezerwat

Kiedy myślimy o grach polegających na układaniu kart w określony sposób, tak aby punktowały za konkretne powiązania i ich odpowiednie położenie, wielu z nas zapewne od razu przyjdą na myśl seria Ekosystem albo Pierwsza Osada od Naszej Księgarni. A co, jeśli zostawimy zwierzęta i rośliny, dorzucimy dżipy, układ przestanie być sztywnym prostokątem, a karty zamienimy na kafelki, choć wciąż ważne będą ich powiązania i położenie? Pierwszy opis Rezerwatu za nami. Teraz czas na szczegóły.

Nowa Ziemia

Z wiekiem coraz bardziej doceniam pomysły Rainera Knizii i jego oszczędny sposób projektowania gier. Jest mistrzem tworzenia ciekawych i ambitnych tytułów opartych na kilku, wydawać by się mogło, prostych zasadach, które w trakcie rozgrywki pokazują swoją moc i typowy dla niego pazur. Z tego powodu z ciekawością śledzę jego kolejne projekty, a tym bardziej cieszę się, gdy trafiają one na nasz rynek w polskiej wersji. Odwiedźmy więc Nową Ziemię i zobaczmy, jak dr Knizia postanowił odbudować po swojemu naszą cywilizację.

Hobbit: Tam i z powrotem

Mój kolega powiedział ostatnio, że ma już dosyć klimatów Władcy Pierścieni, bo jak stwierdził, co za dużo, to niezdrowo. Być może faktycznie z okazji 25-lecia premiery Drużyny Pierścienia w tym roku mówi się o trylogii naprawdę sporo, ale ludzie… Jak może być za dużo jednej z najlepszych historii, jakie kiedykolwiek ktoś stworzył, a potem opowiedział?
Mam nadzieję, że należysz do tej samej co ja, podobnie myślącej grupy, dlatego ucinam temat herezji i zapraszam cię na przeżycie przygód opisanych w Hobbicie, które poprzedzają wydarzenia znane z trylogii. Bilbo Baggins, spiesząc się na spotkanie z Gandalfem, zapomniał chusteczki do nosa, ale ty tego nie rób, bo tutaj może się ona naprawdę przydać.

Niezły numer

Spotkania rodzinne lub z przyjaciółmi, którzy niekoniecznie są maniakami planszówek, to idealne warunki do testowania gier typu Rummikub czy Qwirkle. Proste, łatwe do wytłumaczenia zasady, lekka, przyjacielska rywalizacja i klasyczne „to może jeszcze raz?” to główne zalety tych tytułów. Po wydaniu Qwirkle Nasza Księgarnia postanowiła pójść za ciosem i ponownie powalczyć o serca mniej zaawansowanych graczy, wydając grę Niezły numer.