Portalcon 2019. Czy Alexa, nowa pomocnica na miarę XXI wieku, pomoże polskim graczom?

Przypuszczam, że większość osób, które poznały wczorajsze nowości Portal Games, skupiła się głównie na tytułach jakie były zapowiedziane podczas prezentacji. Nie dziwię się. Wydanie po polsku całej serii „Race for the Galaxy”, lokalizacja najważniejszych gier poprzedniego Essen, nowe serie i tytuły gier autorskich budzą szacunek i mogą wywoływać euforyczny stan u niejednego gracza, pomimo nawet skutków ubocznych, do jakich należy niewątpliwie ból portfela. Mnie jednak i siedzącego we mnie inżyniera, miłośnika nowinek technicznych zainteresował szczególnie jeden z elementów prezentacji, a mianowicie wsparcie głosowej asystentki (Alexa firmy Amazon) dla gier wydawanych przez wydawnictwo Portal Games.

W jednym z filmów pokazywanych podczas prezentacji gracze podczas partii w „Monolith Arena” pytali Aleksy o zasady gry, ona im odpowiadał, a w innym Alexa brała udział w śledztwie prowadzonym podczas sesji „Detektywa”. Wszystko wyglądało lekko futurystycznie, ale po chwili dotarło do mnie, że przecież to nie SF i kolejny „szalony” pomysł Ignacego Trzewiczka, ale rzeczywistość, która nas otacza, a która ma szansę zaistnieć w świecie, który dzielimy, czyli tym związanym z naszym planszówkowym hobby.

I ten pomysł wydaje mi się rewelacyjny i aż dziwne, że dopiero ktoś teraz na to wpadł. Pisząc „teraz” mam na myśli oczywiście ostanie 2- 3 lata, ale obecnie w technice czas płynie tak szybko, że taki okres, można spokojnie traktować jako „dawno”. Z pomysłami, które mogą zmienić lub zmieniają nasze życie jest często tak, że tego typu rozwiązania często leżą samotne na widoku wszystkich, ale jest jedna osoba, która to zobaczy, ma olśnienie, a potem nagle u wszystkich pojawia się zdziwione pytanie „dlaczego ja na to nie wpadłem?”. Ignacy, chyba nie tylko w żartach, stwierdził, że może przejść do historii jako osoba, która wpadła na świetny pomysł, który zrewolucjonizuje planszówki i ja się z tym zgadzam. Nie zawsze jesteśmy zgodni, ale tutaj naprawdę widzę wielki potencjał, który może pomóc nie tylko graczom, ale również i wydawnictwom. Nie raz przecież muszą się one borykać z problemami źle napisanych instrukcji lub zasad, które nie są jasne dla osób, które nie brały udziału w procesie tworzenia gier.

To faktycznie jest to bardzo ważny krok w historii planszówek. Uczący się głosowi asystenci, a w przyszłości może nawet w pełni sztuczne inteligencje, to coś, co jest otaczającą nas już rzeczywistością. Ich głównym celem jest pomagać ludziom, a biorąc pod uwagę nasze podwórko, to taka pomoc dla nas jest w pewnych sytuacjach nieodzowna. Ignacy na prezentacji nowego pomysłu Portalu powiedział to wprost, że każdy z nas może mieć na przykład w domu „osobistego Michała Oracza”, który odpowie na nurtujące nas pytania związane z mechaniką „Monolith Arena”. To ona właśnie jest tytułem, który będzie przecierał szlaki nowej jakości w grach planszowych. Do pamięci Aleksy wpisano setki pytań (nawet tych najbardziej absurdalnych)wraz z odpowiedziami. Co więcej, Aleksa zapisuje pytania, na które nie potrafi odpowiedzieć i przekazuje je osobom, które zajmują się jej nauką (w tym wypadku Portal Games), a kolejna aktualizacje przyniosą odpowiedzi również i na nie. Dostajemy więc tutaj naprawdę żyjącą pomoc, która w sposób naturalny odpowiada na faktyczne zapotrzebowanie graczy. Przecież nie każdy ma czas i ochotę na przeszukiwanie zasobów BGG/FB/forów, żeby znaleźć odwiedź na swoje wątpliwości. Tym bardziej, że jeżeli ktoś za coś zapłacił, to słusznie uważa, że w pudełku z grą powinien znaleźć wszystko co pozwoli mu w nią zagrać. Asystenci to może nie jest akurat „zawartość pudełka” i jednak i my, i wydawnictwo posiłkujemy się zewnętrznym rozwiązaniem, ale już niedługo tego typu asystenci będą w niemal każdym domu, a nawet już są, bo przecież nie możemy zapominać o Siri w telefonach firmy Apple, Cortanie od Microsoftu, czy niedawno spolszczonym asystencie od Google.

Na prezentacji Ignacy mówił o problemach w interpretacji zasad i/lub ich przypomnieniu, ja uważam, że można by było pójść nawet dalej i nauczyć asystenta całej instrukcji i mogłaby być ona przekazywana osobom, które zaczynają przygodę z jakąś grą. Na początku mówi nam jak wygląda setup, a potem kierując głosowo naszymi poczynaniami („- Przyjrzyjmy się kartom akcji. Odkryj pierwszą z nich. Już? – Tak. – Dobrze, jak widzisz każda z nich ma w lewym górnym rogu ikonę, która…”), tłumaczy krok po kroku zasady gry, a przy tym reaguje na komendy proszące o powtórzenie jakiejś czynności lub przeskoczenie dalej, gdy zależy nam tylko na przypomnieniu zasad, jeśli siadamy do gry po dłuższej przerwie. Nie wiem czy masz tak samo, ale mi zawsze szybciej idzie przyswajanie zasad, gdy ktoś mi je tłumaczy. Potem i tak czytam instrukcję sam, żeby wyłapać jakieś błędy lub szczegóły, ale lubię kiedy mi ktoś grę wcześniej wytłumaczy, bo dzieje się to dużo szybciej.

Pomysł wykorzystania Aleksy, to bardzo ciekawy pomysł i trzymam za niego kciuki, ale w widzianej wczoraj prezentacji zaniepokoiła mnie jedna kluczowa sprawa. Alexa nie obsługuje dzisiaj i nic nie mówi się o dacie kiedy to się zmieni, języka polskiego, zatem w takim razie co z polskimi graczami?

Ignacy nie raz powtarzał, że błędy związane z instrukcjami, jakie wygenerował Portal w ubiegłym roku, mocno wziął sobie do serca i wyciągnął wnioski. Jak powiedział, już nigdy nie ma się powtórzyć sytuacja „Pierwszych Marsjan”, gdy trzeba wydawać podręcznik do instrukcji, bo gracze nie potrafią sobie poradzić ze zrozumieniem zasad. I teraz faktycznie tak może być, ale dlaczego polscy gracze dalej mają się z takimi problemami borykać? Czasami mam wrażenie, że to właśnie my mamy z tym więcej problemów, bo w naszym wypadku dochodzą jeszcze problemy związane z tłumaczeniem i interpretacją przygotowywanych na tej podstawie instrukcji i treści komponentów. Z jednej strony poczułem radość, że jestem świadkiem narodzin czegoś nowego, ale z drugiej poczułem się pominięty i potraktowany trochę po macoszemu. Wiem, że w zasadzie każdy powinien obecnie znać język angielski, ale gdybyśmy się trzymali tego założenia, to po co lokalizuje się gry?

Może Portal Games pracuje nad polską wersją Aleksy, może jako developerzy mają jakieś tajne informacje o jej wersji polskiej, może myślą o wspomnianym wcześniej rozumiejącym polskie komendy i mówiącym już po polsku asystencie Google, ale fajnie jakbyśmy o tym się wczoraj również dowiedzieli nawet w krótkiej wzmiance. Na razie poczułem się trochę jak oglądający zapowiedzi nowego „Diablo” podczas ubiegłorocznej konferencji firmy Blizzard. Na sali byli fani grający na komputerach i konsolach, a dowiedzieli się, że kolejna część ich ukochanej gry będzie wydana na urządzenia mobilne. Tak jak tam wystarczyłaby jedna plansza z logo „Diablo” i informacją, że „prawdziwe” „Diablo 4” nadchodzi, tak wczoraj wystarczyłoby kilka słów, z jasnym komunikatem, że Portal myśli nad tego typu pomocą dla polskich graczy.

Ignacy, Portalu, może warto o tym powiedzieć teraz? Może Blizzard to potęga, ale nie idźcie jego drogą, bo patrząc po spadku cen ich akcji, ich dział public relations zawiódł na całej linii. Lubimy wasze gry, czekamy na nowe tytuły, dopingujemy nowym lokalizacjom, ekscytujemy się nowymi liniami, ale nie każcie nam czuć się czasami dla was mniej wartościowymi odbiorcami tylko dlatego, że nie wszyscy mówimy biegle po angielsku. Niech słodycz wczorajszego urodzinowego tortu będzie pełna.