Lewis & Clark, czyli od zakochania dzieli cię jeden krok

Kiedy podróżnik Meriwether  Lewis wraz ze swoim przyjacielem Williamem Clarkiem przemierzali dzikie tereny dzisiejszej Luizjany, na pewno żaden z nich nie podejrzewał, że ponad 200 lat później miłośnicy gier planszowych będą siedzieć skupieni nad planszą obmyślając jak najszybciej dotrzeć do Fortu Clatsop i wykonać misję powierzoną im przez prezydenta Thomasa Jeffersona, który odkupił te tereny  od Napoleona Bonaparte za kwotę 15 milionów dolarów. Inna sprawa, że zapewne mieli oni ważniejsze zmartwienia na głowie niż dumanie nad losem gier planszowych w XXI wieku.

Czytaj dalej

Gościnnie w 2 Pionkach u przyjaciół

Wczoraj gościliśmy wraz z Monią u naszych bardzo dobrych przyjaciół Merry i Trzewika, którego zapewne bardziej znacie jako autora jednych z najlepszych gier w jakie grałem (51. Stan, Stronghold, Robinson Crusoe: Adventure on the Cursed Island). Jak zawsze oprócz gadania, skurczów twarzy od śmiechu i nagłych jego ataków pograliśmy w kilka gier (obecnie nie gramy już tyle co kiedyś, bo widujemy się tak mało, że trzeba jednak więcej pogadać). Niestety poznane tytuły nie były na tyle interesujące, by o nich pisać, oprócz jednego, do którego bardzo chętnie wrócę.

Czytaj dalej

K-Dron – figura idealna, która spali twój umysł

Ostatnie miesiące to dla mnie ciągła praca w ilościach, które skutecznie zabierają mi nadmiar czasu, który chciałbym spędzić na graniu. Dlatego, jak już pewnie wiecie, zacząłem doceniać krótkie gry i coraz chętniej spoglądam na łamigłówki. Powiem szczerze, że kiedyś te ostatnie traktowałem niezbyt poważnie i nie raz mówiłem, że „łamigłówki to nie gry”. Oczywiście nie lekceważyłem ich, bo ogrom osób, który za nimi przepada nie może się mylić, ale traktowałem je jako ubogiego krewnego  pełnoprawnych planszówek. No cóż, jak to mówią – tylko krowa nie zmienia poglądów.

Czytaj dalej

Room 25, czyli dyskusyjny urok zamkniętych przestrzeni

Niektóre filmy przechodzą do klasyki kina nie ze względu na oscarowe kreacje aktorskie, ale za pomysły, które na długo zapadają w naszych głowach i na dobre zadomawiają się w popkulturze. Tak właśnie było z filmem Cube. Wizja zamknięcia w więzieniu złożonym z setek sześciennych pomieszczeń, które wciąż się przemieszczają i prawie każde z nich jest śmiertelną pułapką, fascynuje, a jednocześnie przeraża. Podobne zapewne wnioski wyciągnęli w niedalekiej przyszłości producenci telewizyjnego reality show – Room 25 i postanowili wykorzystać ten pomysł do zorganizowania przedstawienia, które miało zaspokoić zawsze aktualne potrzeby społeczeństwa, czyli „krwi i igrzysk”.

Czytaj dalej

Potwory w wielkim mieście

W świecie wykreowanym na podstawie fabuł wziętych z filmów, chęć zamieszkania, w którymś z dużych miast można potraktować jako wyrok śmierci podpisany na własne życzenie. O ile miasta europejskie lub amerykańskie są wytrwale wysadzane, zatapiane lub poddawane działaniu ekstremalnych czynników atmosferycznych lub pozaziemskich, to miasta na wschodzie, dla odmiany, nawiedzane są przez różnego rodzaju potwory. Wśród tych ostatnich ulubionym potworzastym placem zabaw jest Tokio.

Czytaj dalej