Tikal. Odkrywamy tajemnice Majów.

To jest tytuł, który obok „Ticket to Ride” i „Osadników z Catanu” pamiętam od zawsze. I tak sobie myślę, że to trochę straszne, skoro ja to tak pamiętam, bo „Tikal” ma już 16 lat, a ja trochę latek w te planszówki już gram. Mam jednak nadzieję, że starzeć się będę tak samo z klasą jak ten tytuł.

Czytaj dalej

Achaja – gra planszowa. Tak wygląda polityka na planszy.

Zapomnij na chwilę o „Panu Lodowego Ogrodu”. Nowa gra Krzysztofa Wolickiego nie będzie kolejną ciężką grą strategiczną o podbojach. „Achaja” to gra taktyczna, w której wszystko jest podporządkowane jednemu celowi – zdobyciu upragnionej władzy. Jeżeli czytałeś literacki pierwowzór gry, to wiesz, że dla władzy można zrobić wszystko, a jeżeli nie miałeś jeszcze okazji, to przekonasz się na własnej skórze czym taka walka jest.

Czytaj dalej

„Cardline: Zwierzęta”. Mała puszka, duża wiedza i zabawa.

Kiedy przychodzi do mnie rodzina lub niegrający na co dzień przyjaciele, potrzebuję gier, które bez chwili wahania mogę wyjąć na stół. Gdybym takich nie miał, to widok regału zawalonego różnymi pudełkami byłby w ich oczach tylko niepotrzebną stertą kartonu, drewna i plastiku – po co to kupować, zbierać gry, jak nie we wszystko można zagrać. Nie siedzącym w temacie osobom, trudno wytłumaczyć, że nie każda planszówka jest dla każdego. Na szczęście w takich sytuacjach można mieć pod ręką gry z serii Cardline.

Czytaj dalej

Ekspres III: Pandemic: The Cure, Pory roku (Seasons)

Któregoś dnia na nasz stół zawitał „Pandemic: The Cure„. Dawno z takim wytęsknieniem nie czekałem na koniec gry.  Czy tego chcemy, czy nie, to tendencja do zamiany gier w wersje kościane rozpętała się na dobre. W tamtym roku padło na poczciwego Pandemica i niestety, ta kościana transformacja nie była dla niego korzystna.

Czytaj dalej

Via ad Gloriam (prototyp). Od turnieju do turnieju, czyli rycerzem być.

Każde dziecko było albo chciało być księżniczką lub rycerzem – wybór ról w czasach poprawności politycznej zostawiam już samym dzieciom. Jeżeli z Tobą było inaczej, to albo nikt nie czytał Ci bajek, nie miałeś telewizji lub jesteś co najmniej dziwny. Trudno, zdarza się. Innym graczom oferuję możliwość spełnienia swoich marzeń z dzieciństwa i podróż do czasów, gdy wszelkiego rodzaju potyczki i turnieje były w zasadzie jedynym sportem. Dzięki „Via ad Gloriam” zostaniemy dzielnym rycerzem i wprawdzie księżniczek nie spotkamy tu dosłownie, ale skoro są dzielni mężowie i turnieje, to na pewno gdzieś się one znajdą wśród podekscytowanej gawiedzi.

Czytaj dalej