Duuuszki łączą pokolenia

Bardzo się cieszę, że gry planszowe wciąż potrafią mnie zaskoczyć. I nie chodzi tu tylko o zasady i mechanizmy je napędzające. To, co mnie szczególnie do nich przyciągało to czynnik ludzki, który patrząc w kontekście dzisiejszych czasów, przyczynił się w bardzo dużym stopniu na ich rozwój i ogólny odbiór naszego hobby. Co pewien czas pojawiają się tytuły potrafiące zatrzeć granice wieku pomiędzy graczami i ta ponadpokoleniowość staje się łącznikiem szczególnie wartym podkreślenia. Tak właśnie jest z grami z serii Duuuszki, które bawią zarówno małych, jak i dużych.

Czytaj dalej

Ekspres II: Splendor, Teomachia, Saint Petersburg

Tekst ten miał się ukazać tydzień temu, ale niestety kilka spraw skutecznie odsunęło jego publikację na dalszy plan. Na szczęście tematy związane z grami planszowymi nie starzeją się za szybko, więc bez obaw mogę zrobić to teraz, bo przecież to nie sushi.  Dzisiaj po raz kolejny planszowy powrót do przeszłości, zarówno tej bliskiej, jak i tej dalekiej. A także o tolerancji.

Czytaj dalej

Vendors, czyli dostawcy, problemy i branża IT

Staram się omijać szerokim łukiem wszystkie gry robione na zamówienie lub stosowane do różnego rodzaju szkoleń. Niestety doświadczenie nauczyło mnie, że są to głównie tytuły o prostych mechanikach lub robione tylko w celu wydania kasy na jej stworzenie, przeważnie w ramach projektów UE.  Kiedy firma  Touk zapytała się mnie czy nie zechciałbym zagrać w ich grę Vendors, odpisałem bardzo asekuracyjnie, bo od razu wrzuciłem ją do wyżej wspomnianego worka.

Czytaj dalej

Ekspres I: Patchistory, Neuroshima Hex: Uranopolis, Pośród gwiazd, Vasco da Gama

Pozazdrościłem Yoszowi jego krótkich form na temat poznanych/granych gier i postanowiłem również pobawić się w taką formę planszowego pisania. Oto kilka gier, które ostatnio trafiły na nasz stół i zdecydowanie jeszcze nie raz tam zawitają.

Czytaj dalej

V Portalkon – zdjęcia oraz 120 minut informacji, wywiadów i prezentacji (audio)

Organizowany przez wydawnictwo Portal Games Portalkon, jest  formą podziękowanią skierowaną do fanów ich gier. Nie jest to w zasadzie konwent, ale bardziej nazwałbym to rodzinnym spotkaniem, bo familijna atmosfera jest wyczuwalna dosłownie na każdym kroku. I nie świadczą o tym tylko widoczne wszędzie ciastka. Ze wszystkimi członkami ekipy Portalu można się przywitać, porozmawiać i to nie tylko na tematy związane z grami. Anonimowe nazwiska z pudełek stają się przez to żywymi ludźmi. Fani widać to doceniają, bo po raz kolejny wypełnili przygotowaną specjalnie tylko dla nich salę i przez prawie dziewięć godzin grali w gry jednego wydawnictwa.

Czytaj dalej