Przed premierą: „Mini Cywilizacja” z dużym potencjałem

Łukasza „Wookie” Woźniaka znasz z pewnością jako recenzenta, autora gier, ale czy znasz go jako handlowca? Pod koniec tego wpisu poznasz jego wszystkie wcielenia, ale teraz czas na Łukasza twórcę gier, a to za sprawą gry jego autorstwa, „Mini Cywilizacji„. Zaczynamy.

Czytaj więcej

Patchwork. Szycie na cztery ręce

W tym roku doczekamy się kolejnej małej, dwuosobowej gry od Uwe Rosenberga, ale w naszym domu wciąż króluje jego ubiegłoroczny hit, który prawdopodobnie już na zawsze zagości na górze naszej listy ulubionych dwuosobówek. Rosenberg „Patchworkiem” ponownie zaskoczył swoich fanów, udowadniając, że jako autor czuje się dobrze nie tylko w ciężkich grach ekonomicznych. Ja jestem jego oddanych fanem, ale kiedy przeczytasz poniższy tekst, to zobaczysz że trudno nim nie być, bo „Patchwork” (wydany w Polsce przez wydawnictwo Rebel) zdecydowanie to ułatwia.

Czytaj więcej

Ekspres VIII: Gry w kieszeni noszę

Ostatnio potrzebowałem gier, które nie tylko nie trwają długo, ale również nie zajmują dużo miejsca w transporcie. Znalezienie powierzchni i czasu na granie podczas budowlanej zawieruchy bywa trudne. Wytyczne były jasne i dlatego do torby wrzuciłem: „Plusk”, „Władcę Pierścieni” oraz „Kości Zombie”. W zasadzie to mogłem je nawet wrzucić do kieszeni, ale kultura transportu gier planszowych musiała być zachowana.

Czytaj więcej

Przed premierą: „Potwory z Tokio: Doładowanie”. Wielki powrót niszczycieli Tokio

Potwory w Tokio„, gra która przywróciła wiarę w kości. Gra, która potrafiła nad jednym stołem połączyć nie tylko graczy o różnych gustach, ale i doświadczeniu. Wszyscy o niej mówili i świetnie się bawili wcielając się w nie tylko gigantyczne, ale i dziwne monstra. Jednak nad tytułem od jakiegoś czasu zaczyna pojawiać się mgła zapomnienia. To najgorsze co może spotkać gry, ale dzisiaj przy natłoku nowych tytułów nie jest to czymś niezwykłym. W takiej sytuacji każdy specjalista od planszówkowego PR powie jedno: potrzebny dodatek! I tak słowo stało się ciałem i na polski rynek wkracza rodzime wydanie dodatku „Power Up”. Dzięki „Doładowaniu” potwory ewoluowały i wracają do swojego ulubionego zajęcia – niszczenia Tokio.

Czytaj więcej

„Wsiąść do pociągu: Europa 1912”. Potrzebujesz tego dodatku

Wsiąść do pociągu: Europa” to dla mnie nie tylko sama gra, ale kawałek historii mojej przygody z planszówkami. Wprawdzie ten tekst ma być o dodatku do tej świetnej gry, ale nie mogę sobie darować małego wtrącenia, dlatego najpierw trochę ponudzę. Nie za długo, obiecuję.

Czytaj więcej