Agent agentowi wilkiem, czyli Top Secret

Gry dwuosobowe cenię wyjątkowo, ponieważ w takim składzie grywam najczęściej.  Trochę to dziwne, że pomimo iż jest to chyba najłatwiejsza do zorganizowania liczba ludzi do grania, to jednak dobrych gier tego typu jest jak na lekarstwo. Z książkami lub filmami o tematyce szpiegowskiej jest zdecydowanie już lepiej. Cieszy mnie to bardzo, bo jako że wychowałem się na książkach Fredericka Forsytha, Roberta Ludluma czy Alistaira MacLeana, taka tematyka jest mi bardzo bliska. Tytułowy Top Secret to gra, która łączy te dwa tematy. Jaki jest wynik tej synergii przeczytacie poniżej.

Gra zostanie wydana w Polsce przez wydawnictwo FoxGames. Osoby, które mnie czytają wiedzą już od dawna, że jestem miłośnikiem sporej liczby tytułów, które zostały wydane dzięki staraniom Jarka Basałygi, wcześniej pracującego w wydawnictwie Egmont, a teraz związanego właśnie z FoxGames. Kiedyś zapytałem go, czy czuje się „Midasem wśród planszówek”, a on zaczął się śmiać… taki skromny, ale ja i tak wiem swoje.

Top Secret to jego kolejne odkrycie, które na polskim rynku zostanie wydane w nowej i to o wiele bardziej atrakcyjnej szacie graficznej. Ja grałem w wersję oryginalną, ale pozwólcie, że oprę się na wizualizacjach z polskiego wydania, bo stare było o wiele mniej ciekawe.

W grze naprzeciw siebie stają dwie agencje wywiadowcze, które wyraźnie stawiają podczas rekrutacji na konkretną płeć swoich agentów. Do walki stanie więc 10 agentów i 10 agentek. W tym świecie, jak widać, parytet nie istnieje. Kto pierwszy odkryje tożsamości wszystkich agentów przeciwnika ten wygra to starcie wywiadów.

O ile szkolenie dobrego agenta/szpiega trwa bardzo długo, to zasady gry wytłumaczymy w ciągu kilku minut. Nie namawiam do zdobywania życiowych celów na skróty, ale może w tym wypadku warto skorzystać z takiej formy realizacji swoich marzeń.

Agencji mają przydzielone swoje numery (000-009) i dla każdego, kto zna przygody Jamesa Bonda nie jest to dziwne, bo „007” to przecież jego drugie imię. Aby wytropić obcych agentów będziemy jeszcze potrzebowali talii specjalnych kart, które tasujemy i rozkładamy przed przeciwnikiem, a pozostałe trzy karty zatrzymujemy na ręku. Na kartach przed sobą ustawiamy siedmiu (spośród 10) losowo wybranych agentów w taki sposób, żeby ich numery były znane tylko nam.

Sposób umiejscowienia agenta na karcie jest najważniejszą częścią zasad, gdyż mechanizm ten będziemy wykorzystywać do tropienia szpiegów pracujących dla naszego przeciwnika. Agentów ustawiamy w zależności od ich numeru. Jeżeli jest on wyższy od tego na karcie wtedy agenta umieszczany na znaku „+”, a jeżeli niższy to na znaku „-”. Trzeba tylko pamiętać, że nie wolno kłaść agenta na karcie z takim samym numerem.

plaNsza_topS

Możemy teraz rozpocząć analityczną walkę i zacząć wykorzystywać zebrane podczas gry wskazówki do eliminacji aktywów naszego przeciwnika. Robimy to wykorzystując karty na ręce. W naszej turze wymieniamy kartę pod obcym agentem, a nasz przeciwnik musi dostosować sytuację swojego człowieka do obecnych warunków: jeśli numer agenta jest wyższy od numeru na karcie, to umieszcza go na znaku „+”, a jest niższy to na znaku „-”. Ale dla nas najprzyjemniejsza będzie opcja trzecia, gdy numer agenta pasuje do nowej karty, ponieważ wtedy zostaje on zdekonspirowany i musi zostać usunięty z gry. Dla nas nagrodą jest dodatkowy ruch, a nasz przeciwnik musi bardziej przyłożyć się do szpiegowskiego fachu. Gra kończy się w momencie odkrycia „tożsamości” wszystkich obcych szpiegów, co jest równoznaczne z wygraną naszej agencji wywiadowczej.

Top Secret to bardzo przyjemne połączenie dedukcji i blefowania. Proste zasady w połączeniu z przyjemnymi dla oka komponentami dają zaskakująco dużo radości z gry. Jest ona zasadniczo szybka, ale dzięki swoim mechanizmom nie jest banalna. Nasze szare komórki nie tylko będą musiały zapamiętać położenie wskazówek (zakresów numerów) wszystkich po części zdemaskowanych agentów, ale dodatkowo zaplanować odpowiednią kolejność ruchów, tak żeby móc wykorzystać zdobyte, konkretne karty do kolejnych prób pokonania przeciwnika.

Gra powinna spodobać się w zasadzie każdemu, kto lubi gry w których blef i dedukcja to klucz do zwycięstwa. Tutaj wiek nie ma znaczenia, bo z doświadczenia wiem, że bawią się przy niej zarówno dzieci, jak i dorośli. Jeżeli szukacie ciekawej gry dla dwóch osób, to nie można obok tego tytułu przejść obojętnie. Zresztą, kto by nie chciał choć przez chwilę poczuć się jak James Bond ;)