Wpisy

Atiwa

Może nie reaguję już tak euforycznie na każdy tytuł Uwe Rosenberga jak kiedyś (jestem z pokolenia “Agricoli”), ale nie powiem, żebym całkowicie przestał śledzić poczynania tego autora. W przypadku gry “Atiwa” zainteresowała mnie jej tematyka, a dokładnie jej aspekt ekologiczny. I oczywiście nietoperze. Od razu jednak rozwiewam wszystkie obawy związane z tymi owianymi złą sławą zwierzątkami. Te występujące w grze to weganie, a nawet więcej, bo frutarianie. Także spokojnie, krew się tutaj nie leje, a jedyne co może się polać to sok z owoców, które są ich przysmakiem i w sumie również bohaterami tej gry.

Czytaj dalej

Splendor: Pojedynek

Uwielbiam “Splendor” i to uczucie towarzyszy mi od pierwszego z nim kontaktu. Jest to gra, którą zawsze polecam i polecać będę i to nie tylko osobom, które zaczynają swoją przygodę z grami planszowymi. Hasło “szybki Splendorek” często pada zapewne nie tylko w naszym domu. Najwięcej partii rozegrałem w dwie osoby i nigdy nie uważałem, żeby taka konfiguracja umniejszała radość płynącą z gry, bo “Splendor” działa na dwie osoby. To po co nam wersja tylko dla dwóch osób? No właśnie.
Czytaj dalej

Turbo

Należę do tych osób, które potrafią zatracić się podczas oglądania wyścigów samochodowych.  I choć najbardziej gustuję w Formule 1, to innego typu zmagania na torach lub poza nimi, fascynują mnie również jeżeli tylko trafię na relację z nich w TV. Ryk silników, “wyczuwalny” w naszych głowach zapach spalanej mieszanki, wyhamowania, walka z przeciwnikami… aż chciałoby się chwycić za kierownicę jednego z samochodów i spróbować jak to jest naprawdę. Przynajmniej w moim przypadku szanse na to są zerowe, ale dzięki grze “Turbo” od wydawnictwa Rebel, mogę spełnić te marzenia na planszy.

Czytaj dalej

Eksplodujące kotki – wersja dla dwóch graczy

Z „Eksplodującymi Kotkami” (Rebel) miałem tak samo jak w swoim czasie z Dobble. Oba tytuły długo obchodziłem bokiem i  wydawało mi się, że to nie są gry dla mnie i nie bardzo wiedziałem, w czym  tkwi ich fenomen. Dopiero po zagraniu wszystko momentalnie zaskoczyło i od tej chwili jestem fanem zarówno jednego, jak i drugiego tytułu. Z Kotkami polubiłem się po zagraniu w nie w wersji tylko dla dwóch osób. Czytaj dalej

Terraformacja Marsa: Ekspedycja Ares

Są gry, które z marszu podbiły serca graczy. Jedną z nich jest bez dwóch zdań „Terraformacja Marsa”. Karciano-planszowa ekspedycja na Marsa w celu jego podboju i zamienienia w drugą Ziemię tak się spodobała, że w ciągu pięciu lat od premiery dostała jeszcze pięć dodatków. I pewnie sprzedałby się kolejny, ale autorzy postanowili rozgałęzić tę linię i stworzyć nowy tytuł, bazujący na znanym już świecie. Tak narodziła się „TM: Ekspedycja Ares”, czyli karciana wersja jednej z najbardziej lubianych, zapewne nie tylko przeze mnie, gier planszowych. Czy pozostali gracze też powinni się nią zainteresować? Czytaj dalej