Wpisy

Black Angel. Sztuczna inteligencja to nie tylko Skynet. Przeżyjemy.

Nie wiem czy jestem właściwą osobą, która powinna pisać o „Black Angel„. Ten tytuł „kupił” mnie już klika lat temu, jeszcze zanim trafił do produkcji. Najpierw zobaczyłem zdjęcia wersji demo, potem poznałem autorów, fabułę, a dopiero na końcu mechanikę, która już wtedy wydawała się czymś ciekawym. Wszystko mi się w tym spodobało, chociaż przyznaję, że najmniej liczyły się tu nazwiska autorów, bo ja jakoś fanem „Troyes”, czy też „Tournay” nie jestem. Ta gra była od samego początku reklamowana jako coś, co zachwyci miłośników cięższych gier i trzeba powiedzieć, że tutaj reklamy nie kłamały.

Czytaj więcej

Fallout Shelter. Praca szuka człowieka

Myśląc o grach komputerowych zawsze wspominam „Fallouta”. Pierwsze dwie części mają już rangę kultowych. Trzecia taktyczna („Brotherhood of Steel”) chociaż przyjęta chłodniej przez fanów, jeszcze bardziej mnie pochłonęła i pokazała jaki typ gier będzie mi się podobać w przyszłości. Potem moje drogi z serią się rozeszły. W tamtym roku na chwilę zainstalowałem na komórce „Fallout Shelter”. Gra był inna od tego z czym kojarzył mi się „Fallout”. Ciekawa, ale nie na tyle, żebym się w nią zagrywał tak jak pozostałe miliony jej fanów. Nie sądziłem, że wrócę jeszcze do roli zarządcy Krypty, a na pewno nie w planszowych realiach. Czytaj więcej

Res Arcana. Mocy przybywaj

Myślałem, że w tym roku pierwszą grą karcianą, którą opiszę będzie „Keyforge”, ale z zaskoczenia to pierwsze miejsce zaatakował nowy tytuł twórcy kultowego „Race for the Galaxy” (Toma Lehmanna), czyli „Res Arcana„. Były zapowiedzi, było sławne nazwisko autora, grafiki prezentowały się dobrze, ale po sparzeniu się na „Roll for the Galaxy” nie byłem osobą, która chciałaby kupić tę grę w ciemno. Ale zagrałem raz u Yosza i na drugi dzień od razu zamówiłem swój egzemplarz, nie czekając na polskie wydanie od wydawnictwa Rebel. Czytaj więcej

#GramSłówKilka – Na skrzydłach/Wingspan

Raczej nie będę osamotniony wyznając, że kiedy tylko zobaczyłem pierwsze grafiki i komponenty z gry „Na skrzydłach” („Wingspan”), to od razu wiedziałem, że muszę ją poznać. Uwielbiam ptaki. Świat bez nich byłby martwy. Przez cały zimowy okres tęsknię za porankami, którym towarzyszy ptasie świergotanie. Nawet szare wróbelki cieszą moje oko, a co dopiero inne kolorowe, czy też bardziej dostojne gatunki. Gra o ptakach i z takimi grafikami, to coś, obok czego nie mogłem przejść obojętnie. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Rebel, które wypożyczyło mi grę, miałem przyjemność wziąć te wszystkie ptaszki w swoje ręce i przyjrzeć się im z bliska. Czytaj więcej

Terraformacja Marsa: Podbiłeś Marsa, to teraz czas na Wenus. Organizery, które będziesz chciał mieć

Chyba cię nie zaskoczę, jeżeli powiem, że „Terraformacja Marsa” jeszcze mi się nie znudziła i tak naprawdę wątpię, że kiedykolwiek może to nastąpić. Gramy w nią często, a ona wciąż potrafi nas zaskoczyć i sprawić, że mamy o czym po rozgrywce podyskutować. Tego typu rozmowy to dla mnie najważniejszy sygnał, że gra jest dobra,  a tym wypadku jest nie tylko dobra, ale bardzo dobra. I chociaż faktycznie na nudę podczas gry nie narzekam, to każda informacja o dodatku do TM rozgrzewa moje oczekiwania. Ale to przecież to nic dziwnego, że chce się mieć więcej dobrego, prawda? O pierwszym dodatku już pisałem, trzeci został właśnie zapowiedziany, więc to jest najlepszy moment, by napisać coś o drugim. „Wenus” to oczywiście główny bohater tego tekstu, ale partnerują jej bardzo sprytne organizery dla gracza od pracowni Radvoy, które od jakiegoś czasu towarzyszą nam podczas kolonizacji Marsa. Czytaj więcej