Wpisy

Mój pierwszy raz: UBOOT: The Board Game

Poniższy tekst pierwotnie ukazał się na grupie Facebook dotyczącej gier planszowych. Miał być krótkim, typowym dla FB wpisem, ale rozrósł się do takich rozmiarów, że postanowiłem go opublikować również tutaj, na blogu żeby nie zaginął.

Wczoraj grałem w „UBOOT: The Board Game„. Zacznę jednak nie od samej gry, tylko od mojego nastawienia przed pierwszym z nią kontaktem. Kiedyś, a nawet bardzo kiedyś, bo miałem ją na Commodore, była taka gra komputerowa jak „Silent Service”. Była to symulacja okrętu podwodnego w czasie II Wojny Światowej. Pamiętam, że próbowałem się jej nauczyć, poczuć jej klimat, ale niestety odbijałem się od niej za każdym razem. W końcu dałem spokój i pogodziłem się z faktem, że opisane w grze sytuacje nie są dla mnie. Nie rozumiem strategii podwodnych bitew morskich, tematyka interesuje mnie tylko na poziomie statystyki, jaką znajdę w książkach lub filmach historycznych, a napięcie czuję tylko oglądając film, który dobrze opowiada o tego typu wydarzeniach.

Czytaj więcej

Mój pierwszy raz: „Scythe”

Mój pierwszy kontakt z tą grą, tak naprawdę w ogóle jej nie dotyczył. Najpierw zobaczyłem gdzieś na Facebooku genialny obraz łączący starą szkołę polskiego malarstwa z fascynacją mechami wraz z linkiem do galerii ich autora, Jakuba Różalskiego, a dopiero później na BGG wystrzeliła zapowiedź wydania gry planszowej z tymi właśnie grafikami. Późniejsza kampania na Kickstarterze była istnym szaleństwem z wielkim sukcesem finansowym, a informacja, że grę wyda po polsku Phalanx pod patronatem ZnadPlanszy.pl, była pięknym podsumowaniem tej całej historii. Wersja przedprodukcyjna krąży już od jakiegoś czasu pomiędzy autorami ZP, mi natomiast udało się zagrać w wersję z Kickstartera, która przemówiła po polsku dzięki pakietowi polonizacyjnemu, który zostanie wydany po polsku również dzięki wydawnictwu Phalanx.  Grałem w „Scythe” raz, ale to jest tak dobra gra, że wciąż siedzi mi ona w głowie.

Czytaj więcej

„Gobbit”. Zwariowane kameleony chcą powalczyć z „Dobble”

Wiem, że trochę długo nie pisałem, ale musiałem co nieco naprostować w swoim nosie i niestety należało skoncentrować się na innych sprawach. Nie jest to jednak właściwe miejsce na pisanie o medycynie oraz pracy zawodowej, wiec podaruję sobie szczegóły. Najważniejsze, że przez cały ten czas grałem, więc nazbierało się dużo materiału do przelania na blog. Obiecuję, że będzie różnorodnie, a już dzisiaj coś szalonego. Gra imprezowa, która zauroczyła mnie od pierwszego wejrzenia, a nie powiem, żebym był wielkim fanem gier kontaktowych. Swego czasu zmieniłem zdanie o imprezówkach poznając „Dobble”, to może teraz pora zmienić zdanie o grach wymagających kontaktu fizycznego? Poznaj zakręcone kameleony i wściekłe ptaszki z serii „Gobbit”.

Czytaj więcej

Polskie wydawnictwa tworzą „Polish Publishing League” – wywiad z Adamem Kwapińskim z Fabryki Gier Historycznych

Osoby, które śledziły uważnie doniesienia z ostatnich targów SPIEL w Essen, mogły trafić w nich na tajemnicze hasło „Polish Publishing League”. Czym jest ta inicjatywa, jakie są jej cele oraz czy naprawdę jest potrzebna polskim wydawnictwom gier planszowych, zapytałem Adama Kwapińskiego z Fabryki Gier Historycznych. A dlaczego właśnie Adama, tego dowiecie się z lektury poniższego wywiadu.

Czytaj więcej