Wywiad: Gry tradycyjne. Wspólny mianownik dla historii i kultur z różnych stron świata.

W czasie przeglądania programu najbliższego konwentu miłośników gier planszowych w Gliwicach, popularnego Pionka (14 – 15 czerwca br.) trafiłem na prezentację „tradycyjnych gier z kultur całego świata i różnych epok”. Znam jedną z najstarszych gier świata – mankalę, ale znajomość ta sprowadza się praktycznie do zastosowania jej mechanizmów w grze Trajan Stefana Felda i w Tezeuszu Michała Oracza. W tych grach mechanizm świetnie działa, więc może w grach starożytnych tkwi nie do końca odkryty potencjał. Skoro nasi przodkowie dobrze bawili się przy takich grach planszowych to widać mieli ku temu powody. Postanowiłem zbadać temat u samego źródła i przeprowadziłem wywiad z właścicielem sklepu ecola.com.pl, panem Konradem Kochelem.

Zastanawia mnie dlaczego w dobie panowania nowoczesnych gier planszowych, zdecydowaliście się promować zupełnie inny typ gier. Dlaczego właśnie one mają zainteresować miłośników planszówek?

Konrad Kochel: Nasze gry to  tradycyjne gry z różnych kultur i epok. Są to  prawdziwe gry, w które grali np. starożytni Egipcjanie, Wikingowie, Majowie i inni. Są to często gry, w które grali m.in. cesarze rzymscy, greccy filozofowie, wielcy zdobywcy jak Aleksander Wielki i inni. Część z tych gier to klasyczne gry grane np. przez współczesnych Majów, Chińczyków, Arabów , Hindusów, Indian. Jednym słowem, gry z całego świata. Gry te nie są tak złożone jak współczesne tytuły. Jednak często posiadają one ciekawą narrację nieraz związaną z mitami i historią różnych krajów. Na dodatek mają one stosunkowo proste zasady, dzięki czemu można szybko poznać reguły tych gier i cieszyć się rozrywką, jaką one dają. Zwykle nie są to gry czasochłonne. Jednak nasze gry  mocno wciągają graczy, co może spowodować, że szybka partyjka przerodzi się w dłuższe spotkanie składające się z kilku rozgrywek.

Z mitami? O, to jest ciekawe. Może Pan jakiś przytoczyć?

Jeden z nich opowiada o tym, jak to egipski bóg mądrości Toth uratował boginię Nut i umożliwił narodziny Ozyrysa, Seta, Izydy i Neftydy. Bóg Re zdradzony i odtrącony przez Nut przeklął ją mówiąc, że nie będzie mogła urodzić swych dzieci w żadnym dniu roku. Skazał ją tym samym na wieczną ciążę. Jednak bóg Toth wg innych źródeł wynalazca seneta i także jeden z kochanków tej bogini, wygrał dla niej 5 dodatkowych dni w kalendarzu w grze seneta toczonej z bogiem księżyca. W ten sposób wyjaśniano nie tylko pochodzenie bogów, ale także zasady działania egipskiego kalendarza.

PR-owcy w tamtych czasach nie musieli za bardzo martwić się wymyślaniem tematyki gier, wystarczyło jak widać sięgnąć do znanych wszystkim mitów, żeby zainteresować potencjalnych graczy. A czy pamięta Pan swój pierwszy kontakt z takimi grami?

Tak, wyjeżdżaliśmy na wolontariat z programu Projektor – wolontariat studencki, koordynowany w Małopolsce wtedy przez Katarzynę Salwe. Szukałem pomysłu na ciekawe wakacyjne zajęcia, gdyż nie mógłbym zrobić nudnych wykładów w wakacje. To byłoby straszne wykroczenie przeciw wakacyjnej wolności dzieci, które w tych zajęciach miałyby uczestniczyć. Z początku myślałem o jakiejś rekonstrukcji, ale to byłoby kosztowne i wtedy pomyślałem, że dawniej nie tylko pracowano i prowadzono politykę, ale także bawiono się grając w przeróżne gry.

Czy już wtedy podejrzewał Pan, że zmienią one Pańskie życie?

Nie spodziewałem się, że to wpłynie na mnie aż tak bardzo.

Tak to już jest, że przypadki rządzą naszym życiem. Taki jego urok. Dobrze, lubił Pan grać, ale skąd pomysł na otworzenie sklepu z takimi grami i kiedy on się narodził?

W Polsce brak było tego typu gier na rynku. Nie licząc kilku efemerycznych wydań lub klasyków takich jak szachy i warcaby. Na dodatek brak było także dobrych opisów tych gier w specjalistycznej literaturze. Za granicą prężnie działają sklepy i stowarzyszenia promujące i sprzedające gry tradycyjne. Na dodatek działają tam muzea i katedry uniwersyteckie prowadzące fachowe badania na temat gier tradycyjnych. Do tego rozgrywa się tam duże turnieje krajowe i międzynarodowe w różne gry tradycyjne. Trochę tego pozazdrościliśmy i teraz zmieniamy ten stan rzeczy na lepsze. Na naszej stronie można znaleźć zasady kilkudziesięciu gier tradycyjnych z całego świata i mnóstwo ciekawych informacji o nich, a także zakupić kilka z tych gier.

Czyli rozumiem, że sklep pełni też rolę encyklopedii o grach tradycyjnych. Skąd czerpiecie materiały?

Nasza strona to źródło wiedzy o grach i miejsce, gdzie można je zakupić i nawiązywać  z nami współpracę handlową. Materiały czerpiemy z źródeł, przede wszystkim z opisów etnografów, historyków i archeologów. Czasem wystarczą zagraniczne strony, które rzetelnie opisują różne gry. Zdobyte informacje zawsze konfrontujemy z innymi źródłami. Nie brakuje gier, których pochodzenie się fałszuje.

Fałszowania gier to, powiem szczerze, się nie spodziewałem. Ciekawe czy takie gry dobrze bawią graczy. A jak to jest z tymi grami oryginalnymi? Czy sami grywacie w gry, które oferuje Wasz sklep? Testujecie je i np. jakieś z nich odrzucacie, a jeśli tak to z jakiego powodu?

Oczywiście. Po pierwsze, musimy sprawdzić poszczególne gry zanim je zaczniemy sprzedawać. Później promując nasze gry bardzo często w nie gramy z zainteresowanymi osobami. Podobnie będzie na Pionku w Gliwicach.

Jak w przypadku wszystkich innych gier, to czy dana gra zostanie przez nas wydana lub  rekomendowana zależy od tego, czy uda nam się znaleźć jej grywalne zasady, a przede wszystkim od tego, czy ta gra jest emocjonująca i wciągająca. Czasami natrafiamy na problemy niewyjaśnione w opisach gier i wtedy zgodnie z duchem gry musimy opracować rozwiązanie, czyli brakującą regułę.

Do samego Pionka jeszcze wrócimy, ale interesuje mnie jeszcze Wasz stosunek do grania. Czy jest tak, że spotykacie się i zamiast obecnych gier planszowych wybieracie swoje tradycyjne i w nie gracie godzinami?

Nie lubię tworzyć i nie chcę tworzyć sztucznej rywalizacji między naszymi grami tradycyjnymi, a nowoczesnymi tytułami. Zwykle na naszych spotkaniach są także współczesne tytuły do pogrania. Po nasze gry sięga ten, kto chce i ma ochotę.  Na każdym spotkaniu rozgrywamy kilka, kilkanaście partyjek w różne gry tradycyjne. Gdy trzeba sprawdzić dane gry wtedy umawiamy się ze znajomymi na granie.

Miło słyszeć racjonalne podejście do tematu. Jest tak jak Pan mówi, rywalizację lepiej zostawić na planszy niż na siłę przekonywać, który rodzaj gier jest lepszy – gry to przecież zabawa. Nie zmienia to faktu, że warto do swoich gier przyciągać graczy, np. poprzez ich wykonanie, a oferowane przez Was gry bardzo ładnie się prezentują. Kto jest ich producentem?

W większości nasze gry produkujemy my w Polsce. Obecnie zlecamy to polskim rzemieślnikom. My zaś koordynujemy ich prace.

Skąd pochodzą projekty, które pozwalają je stworzyć? Czy materiał dobieracie sami, czy też są już do tego jakieś „wymagania projektowe” lub przekazy historyczne?

Projekty naszych gier przygotowują nasi znajomi graficy. Są to studenci lub absolwenci krakowskich uczelni zajmujący się projektowaniem grafik. Przedstawiamy im źródła ikonograficzne, czyli zdjęcia gier lub ich rysunki z danych kultur i epok, i mówimy czego oczekujemy od ich projektu. Zwykle materiał to drewno, ponieważ z niego najczęściej wykonywano dawniej plansze. Nie licząc plansz wykonanych w glinie lub po prostu narysowanych na ziemi czy w kamieniu.

Jak trafiacie na trop nowych gier? Czy to pracochłonne zajęcie?

Po pierwsze, sami szukamy ciekawych tytułów w literaturze fachowej i źródłach. Po drugie, podczas naszych poszukiwań często natrafiamy na ciekawe tropy u zagranicznej konkurencji. Warto też robić sobie dokładne opisy, podczas takiego poszukiwania, gdy się coś znajdzie, trzeba to od razu odnotować. Nie raz zdarzyło mi się tego nie zrobić i później wertować materiały godzinami w poszukiwaniu jakiejś drobnej, ale ważnej informacji.

Zastanawia mnie dlaczego tego typu gry wcześniej nie były tak mocno znane? Nie zapominamy przecież o dawnej muzyce, malarstwie, literaturze. To wszystko przecież jest kolejną formą rozrywki, dlaczego więc ówczesne gry prawie całkowicie zostały zapomniane? 

Po pierwsze, my przegapiliśmy okres, w którym tego typu gry zaczęto wydawać na zachodzie, co miało miejsce w drugiej połowie XX wieku. Zwłaszcza w latach 70-tych. Po drugie, nasza burzliwa historia powodowała, że gubiliśmy ciągłość niektórych tradycji, w tym i tradycji growych. Przykładem jest tu tryktrak, niegdyś popularny w Polsce witał nawet na dworach polskich królów i magnatów. Obecnie mało znany i często ludzie się nas pytają czy nauczymy ich grać w te grę, którą widują na odwrocie szachów.

Czy są jakieś inne gry oprócz Tryktraka, w które grywano na polskich dworach? Były jakieś popularne gry plebsu/chłopów?

Poza tryktrakiem grano w szachy, warcaby, a także w karty. Z grami członków niższych warstw społecznych jest ten problem, że często nie poświęcano ich życiu tyle uwagi, co innym sferom  a oni sami nie pozostawiali po sobie tak wielu wspomnień i materiałów źródłowych nam przydatnych. Jednak z pomocą przychodzą nam tutaj badacze XIX-wieczni. Wymieniają oni pośród  popularnych u nas gier fortecę polską. Wydaje się, że grali w nią mieszczanie i szlachta, ale nie wiemy co z chłopstwem. Bardzo lubił przy tej grze spędzać czas z przyjaciółmi Ignacy Jan Paderewski.

W takim razie, czy obecnie jest szansa na ich powrót? Jakie jest obecnie nimi zainteresowanie?

Nie jest to jeszcze wielkie zainteresowanie, jednak nasze gry mają urok, który uwodził ludzi od wieków i tak dzieje się i dziś. Prostota naszych gier i przyjemność z gry w nie, przyciąga coraz to nowych graczy i powoduje, że kto w nie zagrał sięga po nie znów.

Macie stałych klientów?

Tak, mamy klientów, którzy mają z nami stały kontakt, pytają o nowości w naszej ofercie lub o już posiadane tytuły. Osoby często odkrywając z nami jedną grę mają później ochotę odkryć kolejne.

Prawdopodobnie nie ja jeden po raz pierwszy spotykam się z taką ilością gier, o których nic do tej pory nie słyszałem. Jakie są trzy tradycyjne gry, które trzeba znać?

Senet – ponieważ jest to najstarsza gra świata, liczy sobie ponad 5 000 lat. Gra ta bawiła starożytnych Egipcjan, poczynając od faraonów, a kończąc na egipskich rolnikach.  Ponoć grali w nią nawet sami bogowie.

Senet

Hnefatafl – to prawdziwe europejskie „szachy” narodziły się one w Europie inaczej niż klasyczne szachy, które przybyły do nas ze wschodu.  Ten rodzaj gier zajmował przez setki lat ludy północy: Wikingów, Celtów i Lapończyków. Najprawdopodobniej grano w tę  grę na terenie Polski. Ponoć pionki do tej gry znaleziono na wyspie Wolin i na terenie współczesnego Elbląga.

Hnefatafl 2

Puluc – ponieważ jest to świetna rozrywka dla grona znajomych lub rodziny. Niepowtarzalne zasady tej gry emocjonują graczy. Na dodatek ta gra sięgają swymi korzeniami X wieku. A grana jest po dziś dzień przez Majów, którzy wierzą, że granie w Puluca dzień przed zasiewem kukurydzy da większe plony.

Puluc

A w którą najbardziej lubi Pan grać i dlaczego?

Najbardziej lubię grać w seneta, gdyż to pierwsza gra tradycyjna jaką odkryłem tzn. poznałem.

Nie wszyscy od razu są ufni i będą chcieli kupić coś w ciemno. Czy można z Waszymi grami spotkać się gdzieś na żywo?

Tak, nasze gry czekają na graczy na wielu różnych spotkaniach planszówkowych takich jak Planszówki Wszystkich Światów w Krakowie,  na festiwalach planszówkowych takich jak Pionek  a także na Jarmarkach. Najbliższym takim jarmarkiem będzie Jarmark Świętojański w Krakowie.

Czy takie spotkania przyciągają dużo ludzi do Waszych stoisk?

Nie jeszcze nie ma u nas tłumów, ale zawsze przychodzi do nas kilkanaście osób.

Powrócimy więc do najbliższego Pionka. Co przygotowaliście dla uczestników?

Mamy wspomniane powyżej gry: Hnefatafla, Seneta, Puluca. Do tego jeszcze czekają na graczy celtyckie gry takie jak Fidchell, który ponoć jest wynalazkiem samego celtyckiego boga światła Lugha. Gracze będą mogli też zmierzyć się z pradawnymi łamigłówkami, takimi jak tangram lub dominowe kwadraty magiczne. Zapraszam także do gry w tradycyjną koreańską grę Yut, a także Pachisi – matkę naszego chińczyka, w którą wg indyjskich malowideł grali sami boscy kochankowie Kryszna i Radha. Na wszystkich będzie również czekała wspomniana wcześniej Forteca.

Czyli nic tylko przyjść i spróbować swoich sił. Może odkryjemy nową fascynację. Jeżeli nie masz drogi czytelniku żadnych planów na weekend, to może warto skorzystać z oferty Pionka? Wasze plany na najbliższy weekend już znamy, a jakie są one na przyszłość?

Spopularyzować nasze gry, aby stały się trwałym elementem naszej kultury. Tak jak dzieje się to z niektórymi grami nowoczesnymi obecnie. W tym celu chcemy zacząć samemu wytwarzać gry, aby móc je oferować coraz większemu gronu klientów w coraz lepszych cenach, abyśmy mogli stać się liderem gier tradycyjnych w regionie.

Tego więc Wam serdecznie życzę. Dziękuję za rozmowę oraz możliwość dowiedzenia się czegoś nowego na temat gier planszowych.