Znak Starszych Bogów, czyli macki na kościach

Znak Starszych Bogów (Elder Signe) to w sumie, patrząc po rozgrywkach zarówno w wersji planszowej jak i na urządzeniu z systemem iOS lub Android, najczęściej goszcząca u nas gra kooperacyjna. Jest to idealne połączenia (w odpowiednich proporcjach) miłego rzucania kośćmi, możliwości wpływania na ich losowość za pomocą kart i zdolności bohaterów oraz wątku fabularnego.

Tekst pierwotnie ukazał się na moim blogu PlanszowySwiat.pl.

Jako śmiałkowie walczący z koszmarami z innego wymiaru – pełnego macek, śluzu i innych okropieństw – pojawiamy się w nocy w muzeum i rozwiązując zagadki w kolejnych jego pomieszczeniach, starając się nie dopuścić do obudzenia Pradawnego i jego przyjścia do naszego Świata. Żeby tego dokonać musimy zbierać tytułowe Znaki Starszych Bogów.

Jak to w grach kooperacyjnych bywa każdy z nas/bohaterów posiada specjalne właściwości oraz swoje współczynniki Poczytalności (w świecie Cthulhu bardzo łatwo zwariować) oraz wytrzymałości. Do dyspozycji dostajemy przedmioty (karty) zwykłe, magiczne, czary oraz Sprzymierzeńców starających się nam pomóc w walce ze Złem. Mhh… dla nie których Zło to Losowość zawsze :)

Zasady są bardzo proste i sprowadzają się do rzutu kośćmi oraz ewentualnym wspomaganiem się naszymi zdolnościami lub kartami specjalnymi. Jeżeli wykonamy wszystkie zadania i pokonamy wszystkie potwory w danej lokacji to dostaniemy nagrodę, a jak nie to karę. Czasami na końcu gry musimy walczyć z samym pradawnym, niestety taka walka przeważnie kończy się naszą klęską.

Gra nie nominuje do ligi poważnych tytułów pełnej rozmyślań, choć czasami warto pomyśleć chwilę nad właściwym wyborem lokacji „do pokonania”, ale czasami miło wyciągnąć jakiś lekki tytuł w dodatku bardzo ładnie wyglądający (wydawnictwo FFG umie to robić). Wprawdzie losowość może zniechęcać typowych eurograczy, ale to przecież nie strategia tylko kościana kooperacja więc od razu wiadomo czego możemy się spodziewać.

Warto wspomnieć, że wersja Elder Signe na iOS lub dla Androida to prawie idealnie odwzorowanie gry tradycyjnej, w którą bez żadnej straty „na odbiorze” możemy grać zarówno samemu jak i z innymi graczami. W dodatku ta wersja doczekała się już dodatku, czego nie można powiedzieć o wersji pudełkowej.

Nasza dzisiejsza rozgrywka zakończyła się sukcesem, chociaż po wylosowaniu Pradawnego, którym okazał się sam Cthulhu nie byliśmy pewni takiego zakończenia bo zebranie 13 Znaków nie jest łatwe. Ale się udało i to nawet dosyć prosto, czyli dzisiaj to dobra noc na walkę z koszmarami ze świata stworzonego przez Lovecrafta :)