Wpisy

Terraformacja Marsa: Gra kościana

Kiedy jakieś dziewięć lat temu objęliśmy patronatem ZnadPlanszy.pl grę „Terraformacja Marsa”, nie przypuszczałem, że przygoda z tym tytułem potrwa tyle lat. Od tego momentu doczekaliśmy się już kilkunastu większych i mniejszych dodatków, wersji karcianej, a teraz również kościanej. I wiecie co? W żadnym momencie nie miałem dość świata TM, a każda kolejna zapowiedź nowego tytułu czy dodatku z tego uniwersum wzbudzała we mnie entuzjazm i wciąż potrafi zaskoczyć, tak jak na przykład zrobiła to właśnie wersja opisana w tym tekście. Czytaj dalej

Terraformacja Marsa: Ekspedycja Ares

Są gry, które z marszu podbiły serca graczy. Jedną z nich jest bez dwóch zdań „Terraformacja Marsa”. Karciano-planszowa ekspedycja na Marsa w celu jego podboju i zamienienia w drugą Ziemię tak się spodobała, że w ciągu pięciu lat od premiery dostała jeszcze pięć dodatków. I pewnie sprzedałby się kolejny, ale autorzy postanowili rozgałęzić tę linię i stworzyć nowy tytuł, bazujący na znanym już świecie. Tak narodziła się „TM: Ekspedycja Ares”, czyli karciana wersja jednej z najbardziej lubianych, zapewne nie tylko przeze mnie, gier planszowych. Czy pozostali gracze też powinni się nią zainteresować? Czytaj dalej

Terraformacja Marsa: Podbiłeś Marsa, to teraz czas na Wenus. Organizery, które będziesz chciał mieć

Chyba cię nie zaskoczę, jeżeli powiem, że „Terraformacja Marsa” jeszcze mi się nie znudziła i tak naprawdę wątpię, że kiedykolwiek może to nastąpić. Gramy w nią często, a ona wciąż potrafi nas zaskoczyć i sprawić, że mamy o czym po rozgrywce podyskutować. Tego typu rozmowy to dla mnie najważniejszy sygnał, że gra jest dobra,  a tym wypadku jest nie tylko dobra, ale bardzo dobra. I chociaż faktycznie na nudę podczas gry nie narzekam, to każda informacja o dodatku do TM rozgrzewa moje oczekiwania. Ale to przecież to nic dziwnego, że chce się mieć więcej dobrego, prawda? O pierwszym dodatku już pisałem, trzeci został właśnie zapowiedziany, więc to jest najlepszy moment, by napisać coś o drugim. „Wenus” to oczywiście główny bohater tego tekstu, ale partnerują jej bardzo sprytne organizery dla gracza od pracowni Radvoy, które od jakiegoś czasu towarzyszą nam podczas kolonizacji Marsa. Czytaj dalej

Terraformacja Marsa. Hellas i Elysium czekają na nowych pionierów

Ostatnio najczęściej na naszym stole ląduje „Terraformacja Marsa„, która wspólnie z „Great Western Trail” skradła nasze planszówkowe serca. W zasadzie gdybym dołożył do tego „Cywilizację: Poprzez wieki”, „Agricolę” i pierwotny „51. Stan”, to już bym mógł spokojnie udać się na bezludną wyspę wraz z moją (uwaga!) żoną Moniką (tak, tak, na wieki oficjalnie razem) i na pewno byśmy nie zaznali nudy i stagnacji w tych mało przyjemnych okolicznościach przyrody. Wprawdzie o „Terraformacji Marsa” na blogu nic nie napisałem, ale tyle razy o niej mówiłem podczas Rozmów.ZP, a w sumie też sporo tego na innych blogach ZnadPlanszy.pl znajdziesz, że chyba nie muszę nic więcej do tego dokładać. Warto natomiast, przynajmniej nawet z powodów kronikarskich, wspomnieć o pierwszym dodatku do tego genialnego tytułu, czyli „Hellas i Elysium„. Jest to wprawdzie tylko plansza, ale wystarczy kilka rozgrywek, żeby poczuć świeżą krew, która popłynęła w żyłach dobrze już nam znanej ulubienicy. Mhh, troszkę to zabrzmiało jak wpis z pamiętnika doktora Frankensteina, ale obiecuję, że dalej będzie już o grach.    Czytaj dalej