Gry na stole i w stole już wkrótce

Swego czasu napisałem na blogu dwa teksty (jeden, dwa), które brakiem zrozumienia traktowały dziwną niechęć co poniektórych miłośników gier planszowych do nowych technologii, które można wykorzystać w naszym hobby. Zdania nie zmieniłem, a nawet powiem więcej, coraz śmielej rozkręcam się w swoich wizjach.

Mój wymarzony, elektroniczny stół do grania nabiera coraz bardziej realnych kształtów i coraz częściej słyszy się o tego typu meblach. Możemy również zobaczyć jak projektanci je widzą i to nie tylko jako urządzenie do grania. Dzisiaj natrafiłem na film o stole, który marzy się firmie Pizza Hut, więc postanowiłem w jednym miejscu zebrać kilka projektów, które ukazały się od czasu publikacji wspominanych tekstów. Wygląda to naprawdę coraz bardziej realnie i przestało być czymś niedostępnym.

Dodatkowo taka forma grania może też wpłynąć na ceny gier. Wiem, że wiele osób nie może się pogodzić z moją oceną rynku – gry są za drogie, ale mój portfel się nie myli, a z nim nie mam zamiaru dyskutować. Jeżeli wszystko potoczy się tak jakbym chciał, to gry powinny być dużo tańsze, przy zachowaniu radości z grania. Tak, wiem, dotyk komponentów to kwintesencja grania… To samo mówili moi znajomi o papierowych książkach, a teraz bez czytnika książki do ręki nie wezmą.

Gry planszowe w wydaniu elektronicznym powinny być w cenie obecnych gier na urządzenia mobilne i np. taka aplikacja Ticket to Ride, kupujemy „podstawkę” za około 21 zł, a kolejne mapy dokupujemy już po cenach niższych – np. mapa Asia około 13 zł. Niska cena, szybki setup (wybieramy tytuł, samo się rozkłada po podaniu liczby graczy) i już gramy. Reszta już pozostaje w kwestii samych graczy.

Jakby ktoś nie wiedział to przyjąłem w tamtym roku wyzwanie Kwiatosza („Możemy się założyć czy np. za 10 lat stół będzie sensowną opcją pogrania w planszówki – powiedzmy za 10 lat przegrany kupi wygranemu jakąś nowość z Essen…„) i coraz bardziej wygląda na to, że ten zakład wygram ja :) Poniżej kilka wizji, które przybliżają ten dzień.

Na początku kilka zdjęć z serwisu www.spidersweb.pl:

Gamesfantaic.pl:

Na koniec kilka filmów o stołach…

… i o technologiach:

Tylko nie piszcie, że to co widać to nic fajnego, bo wiadomo przecież, że to wszystko dopiero się rozwija. Zresztą mam jeszcze 9 lat, więc luzik.

  • kdsz

    Zastanawiam się ile trzeba będzie wydać kasy na starcie, żeby móc wreszcie oszczędzać na planszówkach ;)

    • Przecież to nie będzie tylko do gania. Możliwości przed takim meblami są prawie nieograniczone. To nie ma być gadżet dla geeka, tylko normalny produkt użytkowy.

    • Poza tym w miarę upowszechnia technologii i jej masowej produkcji, taki gadżet będzie coraz tańszy. Porównajcie ceny płaskich tv z okresu, kiedy wchodziły na rynek i obecnie :)

  • Piotr Siłka

    Dodam, że zdjęcie z GamesFanatica to zeszłoroczne Essen. Były takie dwa stoiska i co ciekawe raczej obelgane przez młodszych graczy. Może to po prostu zmiana pokoleniowa będzie. Pewnie z biegem czasu gry planszowe jakie znamy staną się po prostu wersją deluxe.

  • kdsz

    Tycjan, nie obawiasz się trochę, że mocne wejście elektroniki do świata gier planszowych zatrze różnice między planszówkami a grami elektronicznymi? Wydaje mi się, że rozwój gier planszowych w wersji elektronicznej może stanowić dla autorów pokusę, by tworzyć coraz bardziej rozbudowane mechaniki, które co prawda na planszy mogą być coraz mniej grywalne, ale świetnie się sprawdzą w wersji tabletowej. Jeżeli rynek będzie podążał w tym kierunku, to ja to zrozumiem, ale dam sobie spokój z tym hobby. Podobnie jak odpuściłem gry komputerowe po rewolucji 3D i przejściu z systemu turowego na czas rzeczywisty.

    • Nie, nie obawiam się. Moja wizja zastępuje nośnik emocji (tekturę, drewno), a nie same emocje związane z grami. Nie myl grania samemu przed monitorem z dobrze bawiącą się grupą ludzi siedząca przy takim stole.

      „Wydaje mi się, że rozwój gier planszowych w wersji elektronicznej może stanowić dla autorów pokusę…”

      Nie może, ale już jest. Są gry, które od razu przy projektowaniu wersji tradycyjnej są robione z myślą o wersji elektronicznej. Jak również są gry wymyślane tylko na taki rynek, np. przez Knizię.

      • kdsz

        Chyba się nie rozumiemy. Zastanawiam się nad sytuacją, gdy elektroniczne wersje będą stanowić poważny segment rynku gier planszowych i znajdzie to swoje odzwierciedlenie w decyzjach projektantów – w myśl zasady „nie odchudzę reguł, bo i tak ludzie będą grać na ekranie dotykowym”. Czy tak zaprojektowana gra będzie wciąż planszówką? Oczywiście jest to kwestia przyjętej definicji, ale moim zdaniem produkt niegrywalny w wersji analogowej nie jest grą planszową. A boję się, że nasze hobby może ewoluować w tym kierunku.