X-Wing: Przebudzenie Mocy. Kosmiczny bitewniak prawie dla każdego

Gwiezdne Wojny to część mojego życia. Oglądałem jak tylko była okazja każdą część sagi (pogodziłem się już nawet z załamującym Jar Jar Binksem), zbierałem figurki (kiedyś wygadały one tak), wycinałem zdjęcia i obklejałem ściany swojego pokoju plakatami. Gwiezdne Wojny wciągnęły mnie w swoje uniwersum w sposób całkowity w dzieciństwie, a obecnie miłość ta wciąż trwa i ma się bardzo dobrze. I wciąż są chwile kiedy potrafi mnie coś zaskoczyć w tym temacie. Serię „X-Wing” do tej pory omijałem szerokim łukiem, bo nie widziałem siebie jako pilota kosmicznych myśliwców. Gry planszowe to jedno, ale bitewniaki? Miło być zaskoczonym, a jeszcze milej zostać zaskoczonym przez produkt związany z Gwiezdnymi Wojnami. Uwaga, nadlatują myśliwce z „X-Wing: Przebudzenie Mocy„.

Czytaj dalej

„Pirates of the 7 Seas”. Piracka przygoda nie tylko dla szczurów lądowych

Są takie gry, jak np. „Dominion”, które przechodzą do klasyki gier planszowych dzięki innowacyjnej mechanice. „Pirates of the 7 Seas„, mają szansę dokonać tego samego, bo wymyślony przez jej autorów (Oleksandr Nevskiy, Oleg Sidorenko) na potrzeby tej gry, system rozgrywania bitew za pomocą kostek K6 („3D Dice Battle System”) jeszcze przed jej premierą został wykorzystany w grze innego autora. Tak, tak mówię tu o grze Ignacego Trzewiczka „Statki, łupy, kościotrupy”. Może dziwić identyczna w zasadzie tematyka obu gier, ale po przeczytaniu tego tekstu zobaczysz, że gry te skierowane są do trochę innego typu gracza. Koniec teoretyzowania. Czas wypłynąć w nasz piracki rejs.

Czytaj dalej

Ekspres IX: Karty, liczby, a ty musisz się ich pozbyć

Kiedyś stroniłem od gier liczbowych. Do czasu kiedy poznałem genialne „6. Bierze„. Od tamtej pory zawsze z ciekawością spoglądam na małe pudełeczka wypełnione kartami z różnego rodzaju cyferkami. Wprawdzie „Byczków” jeszcze nic nie przebiło, ale pojawił się tytuł, który z nimi mi się bardzo kojarzy i to pozytywnie – „Gra” („The Game„). Dlatego dzisiaj do Ekspresu trafiły właśnie te dwie gry.

Czytaj dalej

„7 Cudów Świata: Pojedynek”. 7C na dwie głowy

7 Cudów Świata” to gra, którą z Monią bardzo lubimy, ale gramy w nią bardzo rzadko. Niestety wersja dla dwóch osób w żaden sposób nie oddaje emocji i doznań jakie towarzyszą tej grze w większej grupie. Pojawiały się kolejne dodatki, a my wciąż musieliśmy obchodzić się smakiem na przemian z lekturą ich recenzji. Aż któregoś dnia do internetu przeciekła informacja, że Antoine Bauza do spółki z Bruno Cathalą pracują nad dwuosobową wersją „7 Cudów Świata”. Gdy chwilę później wydawnictwo Rebel ogłosiło, że wyda jej polską wersję to ucieszyłem się jak dziecko. Są gry, które jeszcze przed premierą wiem, że muszę mieć i „7 Cudów Świata: Pojedynek” była właśnie jedną z nich. Pomyliłem się tylko raz, ale zdecydowanie nie w tym przypadku.

Czytaj dalej

Przed premierą: „Mini Cywilizacja” z dużym potencjałem

Łukasza „Wookie” Woźniaka znasz z pewnością jako recenzenta, autora gier, ale czy znasz go jako handlowca? Pod koniec tego wpisu poznasz jego wszystkie wcielenia, ale teraz czas na Łukasza twórcę gier, a to za sprawą gry jego autorstwa, „Mini Cywilizacji„. Zaczynamy.

Czytaj dalej