Wpisy

The Queen’s Gambit – uwaga na sufit

Gdyby nie było dzisiejszych gier planszowych, to na pewno grałbym w szachy. Nie żebym był w nie dobry, ale mają ona dla mnie coś magnetycznego. Czysty pojedynek umysłów i konfrontacja w najprostszej formie – jeden na jednego. Z tego powodu „Queen’s Gambit” jeszcze bardziej podziałał na mnie, chociaż zapewne nie byłem w tym odosobniony w grupie kilkudziesięciu milionów widzów tego serialu. Wyciągnąłem swoje szachy, książki (mam takie), zacząłem częściej używać aplikacji Lichess.org i naprawdę spędziliśmy z Monią sporo fajnych wieczorów grając po prostu w szachy. Niestety, potem planszówki znowu zwyciężyły i szachy poszły w kąt. Aż do dziś, kiedy chociaż trochę mogę połączyć te dwa zainteresowania. Czytaj dalej