Wpisy

Magia Voodoo

Ostatnio pisałem o grach imprezowych jako o najlepszym sposobie na zwrócenie uwagi niegrających w planszówki. Dzisiaj kontynuuję ten temat i przedstawiam kolejną grę, która nie tylko sprawdzi się jako „sidła”, ale również, a może przede wszystkim, pozwoli nam się dobrze zabawić. Voodoo to kojarzące się ze złą magią obrzędy, ale tym razem chyba coś poszło nie tak, bo gra o tym tytule na pewno nie wprowadzi nas w zły nastrój, a nawet wręcz przeciwnie.

Czytaj dalej

Graffiti, malowanie śmiechem

Mówicie co chcecie, ale postronne osoby planszówkami najlepiej zainteresować poprzez gry imprezowe. Kilka wieczorów i jest szansa, że nawet największy sceptyk zapyta w końcu „A co ty masz na tej półce? A to Agricola, ale zobacz to, bo ty się chyba interesujesz pociągami, prawda?”.  I już sidła zarzucone. Dzisiaj przedstawiam więc coś na imprezowego wabia, czyli grę Graffiti.

Czytaj dalej

Milionerzy i bankruci, historia dwóch spojrzeń na bogactwo

Zacznę tym razem niekonwencjonalnie, ale chyba typowo dla przeciętnego Polaka, czyli doradzę w stylu „siadaj, słuchaj, bo ja się znam”. Jeżeli jesteś poczatkującym graczem, to nie zrażaj się po pierwszym kontakcie z jakąś grą do jej tematyki, mechaniki lub autora. Czasami nie warto blokować się na zapas i pierwsze zniechęcenie może być mylące. Jest to również zresztą rada dla doświadczonych graczy, ale ci pewnie już doszli do tego sami. Planszówki to bardzo złożone hobby, bo oprócz samej gry, na radość obcowania z nią mają wpływ również ludzie, z którymi gramy oraz nasz i ich nastrój. Zły dzień minie, drętwi współgracze odejdą, a nam zostanie niesmak. Warto? Nie warto, dlatego nie zrażajcie się pierwszymi zawodami i dajcie grom drugą szansę.

Czytaj dalej

Granie do karpia

W moim przypadku tytuł jest zwodniczy, bo sam nie jadam mięsa od ponad 20 lat, ale w mojej rodzinie nikt nie wyobraża sobie Wigilii i Świąt bez tej ryby, tak jak i ja nie wyobrażam sobie spędzenia wolnych dni bez prób pogrania sobie w planszówki. Po latach doszedłem do jednej prawdy, że gier nie należy promować na siłę i wszelkiego rodzaju planowanie w towarzystwie planszowych naturszczyków nie ma sensu. Albo będziecie wzięci za poczciwych wariatów, albo wyładowane torby z grami przywieziecie z powrotem nietknięte do domu.

Czytaj dalej