#GramSłówKilka: Teotihuacan: City of Gods

Rozpoczynam nowy cykl. Z jednej strony jest on odpowiedzią na bolączkę pewnie nie tylko moją, czyli braki czasowe związane z innymi zajęciami, których nie chcę lub nie mogę pominąć w swoim życiu, a z drugiej jest to zaspokojenie moich zachcianek, gdy czasami mam ochotę coś napisać szybko, może nie zawsze w krótszej formie, ale o tym co siedzi mi w głowie po jakiejś rozgrywce w stare lub nowe tytuły. Tak sobie zwyczajnie pogadać. Czytaj więcej

Choinka, Totem. Niespodzianka i pewniak w mojej kolekcji

Jeżeli przyjrzeć się ich do tej pory wydanym grom, to ja w zasadzie nie należę do targetu wydawnictwa Nasza Księgarnia. Ale ich ostatnie dwie gry idealnie wpisały się w mój gust. Jedną poznałem dopiero teraz, ale tę drugą już od dawna znałem i doceniałem, ale nie miałem możliwości jej kupienia. Gdyby to był koniec grudnia i Święta już pachniałyby piernikiem, barszczem, pierogami i zieloną choinką, to pomyślałbym, że Nasza Księgarnia zrobiła mi idealny prezent gwiazdkowy. Czytaj więcej

Kingdomino: Age of Giants (Giganci). Nie taki gigant straszny jak go malują, ale swoje do powiedzenia ma

Miałem przyjemność pisać o serii „King(Queen)domino” jeszcze na podstawie grywalnego demo „Kingdomino„. Otrzymałem je wtedy od wydawnictwa Games Factory, które przymierzało się do wydania go po polsku. Tak się stało i gra okazała się sukcesem. Teraz całą serię przejęło wydawnictwo FoxGames i to ono uraczy nas wydaniem po polsku wszystkich elementów dominowej układanki. W tym dodatku „Age of Giants (Giganci)„, o którym chcę ci właśnie opowiedzieć. Czytaj więcej

Zdobywcy kosmosu. Świetny pomysł na zaawansowany Splendor

Najbardziej lubię gry, których mechanika komponuje się z jej tematyką, a zawarte w nich mechanizmy nie są czymś abstrakcyjnym i odzwierciedlają występujące w grze elementy fabularne i/lub ekonomiczne. Takie gry lepiej i szybciej zrozumieć, łatwiej później do nich wrócić, ale przede wszystkim, można się przy nich oderwać od rzeczywistości i jak to jest w przypadku dobrej książki, choć przez chwilę zostać bohaterem opowiadanej historii. Czasami jednak odzywa się we mnie inżynier i urzeka mnie czystość abstrakcyjnego mechanizmu, który mógłby być z powodzeniem włożony w inne grafiki lub fabułę, a wciąż by błyszczał i pokazywał swoje walory. Tak właśnie odbieram „Splendor” oraz „Century: Korzenny Szlak”. Te gry to genialne mechanizmy ubrane w atrakcyjne szaty, który sprawdzają się jako gry w każdej sytuacji i przy każdej zasadniczo grupie graczy. Teraz do tej dwójki ma szansę dołączyć kolejny tego typu tytuł, a ja trzymam mocno kciuki, żeby to się udało. Podnieście do góry wzrok i spójrzcie w odległe gwiazdy. Nadchodzi czas „Zdobywców kosmosu„. Czytaj więcej

InBetween. Emocjonujący międzywymiarowy pojedynek nie dla każdego

Z tego co pamiętam, to już przyznałem się kiedyś do mojej słabości do gier zamkniętych w małych pudełkach, które nie opierają się tylko na bogactwie komponentów, ale przede wszystkim chcą zdobyć serca i umysły graczy swoją mechaniką. Co ciekawe, czasami udaje im się stworzyć również klimat z wykorzystaniem tylko tej swojej minimalnej zawartości. W takich grach kilka pionów, mała plansza, czy też talia kart, to wszystko co znajdziemy w pudełku, ale po chwili zapominamy o tym, bo znajdujemy się w centrum przygody lub strategiczno-ekonomicznych działań. Takie gry, a zwłaszcza ich autorzy bardzo mi przez to imponują i mimowolnie wyszukuję informację na ich temat przeglądając codziennie planszówkowe media. Czytaj więcej

Przed premierą: Atlantis: Island of Gods. Zaginiona sztuka architektury, logistyki i logicznego myślenia

Podobno istniała. Opisał ją Platon, choć Arystoteles wątpił w prawdziwość tych informacji. Ja jednak miałem ją w zasięgu ręki i budowałem w jej dzielnicach majestatyczne świątynie poświęcone wielkim bogom. Ta Atlantyda nie zginęła w odmętach morskiej kipieli przy akompaniamencie straszliwych burz, a wręcz przeciwnie, dopiero zostanie wydana w postaci nowej gry Krzysztofa Wolickiego „Atlantis: Island of Gods„.
Czytaj więcej

Przed premierą: Great Western Trail: Kolej na północ. Mombasa na Dzikim Zachodzie

Uwielbiam „Great Western Trail„. Może ta początkowa deklaracja niektórych odstraszy z obawy przed brakiem obiektywizmu z mojej strony, ale uczuć do takich tytułów nie można ukrywać. GWT to wspaniała gra i nic na to nie poradzę. Gdyby to zależało ode mnie to zdobyłaby ona główną nagrodę w tegorocznej edycji „Planszowa Gra Roku”, ale wyróżnienie za „Najlepszą Grę Zaawansowaną” też należy docenić i pogratulować dobrego gustu członkom Kapituły. Na moim blogu nie znajdziesz niestety tekstu o wersji podstawowej, bo dotychczas zawsze coś stawało na drodze i niestety nie udało mi się go napisać. Sumienie mam jednak czyste, bo nie raz mówiłem o GWT podczas Rozmów.ZP, a jeżeli chcesz coś poczytać to zajrzyj tutaj. Moi koledzy na pewno staną na wysokości zadania, a ja będę mógł już cię na spokojnie zaznajomić z dodatkiem „Kolej na północ„, który najprawdopodobniej już w czerwcu zostanie wydany po polsku przez wydawnictwo Lacerta.
Czytaj więcej

SteamRollers. Maszyny parowe napędzane kośćmi

W grze tej znalazłem dwie rzeczy, które mnie fascynują. Pociągi i kości. Co do pierwszego, to może nie jestem jakimś wielkim znawcą tematu, ale od zawsze te stalowe potwory (zwłaszcza parowozy) budzą mój podziw i respekt. Z kośćmi jest już zupełnie inaczej, bo tutaj faktycznie śledzę i interesuję się mocno ich zastosowaniem w nowoczesnych planszówkach. Wciąż potrafią mnie one zaskoczyć i pokazać, że nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa w stosunku do mechanik i zasad, które zechcą je wykorzystać. Kiedyś był to symbol wyśmiewanej losowości nie do przyjęcia, a obecnie element, który potrafi odnaleźć się zarówno w grach łatwych i przyjemnych, jak i trudnych, potrafiących wycisnąć z naszego umysłu ostatnie soki. Wprawdzie „SteamRollers” do tej drugiej kategorii nie należy, ale i tak jest tytułem, który warto poznać choćby dla samego faktu rysowania własnej planszy, czyli budowy podwalin przyszłej potęgi amerykańskiego kolejnictwa. Czytaj więcej

Roll Player. Roll Player: Monsters & Minions. Stworzyłeś już bohatera? To teraz nim walcz!

Gry RPG lub przygodowe mają w sobie coś tajemniczego. Coś co sprawia, że w jednej chwili możemy przenieść się z naszej codzienności do zupełnie innego świata, z innymi problemami, wyborami, pełnego przygód i odmiennych istot, które spotkamy na naszej drodze. W grach fabularnych prowadzonych na żywo mam bardzo małe doświadczenie, ale bardzo dużo czasu spędziłem w światach wykreowanych na potrzeby gier komputerowych. Każda taka gra to wielka i wciągająca przygoda, która potrafi otoczyć gracza bańką własnej rzeczywistości. Jednak wcześniej, zanim wkroczysz do nowego świata oraz również podczas samej gry, musisz tworzyć postać, która będzie w nim żyć. I o tym właśnie jest seria „Roll Player„. Czytaj więcej

Gloom. Gdy śmierć jest pretekstem do dobrej zabawy

Z tego co mi powiedział ponury Lord Żniwiarz, „Gloom” to prawdopodobnie najlepsza gra typu „storytelling” (narracyjna) w jaką przyjdzie ci zagrać. Ciężko będzie mi poznać uzasadnienie tej tezy, ponieważ po wypowiedzeniu tych słów Lord odszedł od nas z wyrazem błogiego smutku na twarzy (on to potrafił, u nich to rodzinne), ale coś w tych słowach musi być, skoro nie tylko jego rodzina wzięła udział w tym projekcie i z chęcią odda za to życie. Tak, ich smutek będzie twoim szczęściem. Czy to nie cudowne? Czytaj więcej