ZnadPlanszy.pl = Treść + Uczucia

Przeważnie ciekawe pomysły powstają w wyniku przypadku. Tak samo było również z ZnadPlanszy.pl. Pewnie jeszcze nie raz dziś przeczytacie na naszej platformie jakie to były „początki mojego ZnadPlanszy”, ale pozwólcie, że napiszę o tym również i ja. Ten wspólny (Yosza i mój) projekt  jest dla mnie wyjątkowy i szczególny. Powstał on całkowicie tylko w naszych głowach, potem własnymi siłami go stworzyliśmy, a „na zakończenie” otrzymaliśmy jeszcze wielki kredyt zaufania od wspaniałej grupy autorów, którzy zgodzili się pisać swoje blogi w ramach jednej platformy.

W czasie w sumie przypadkowej rozmowy na czacie przed długą majówką w ciągu dosłownie kilkunastu minut zrodził się pomysł, który teraz widzicie przed sobą. Marcin chciał móc pisać po odejściu z GamesFanatic.pl (chęć pisania, kiedy raz zacząłeś, pozostanie w tobie już zawsze), a ja spytałem się czy nie lepiej zrobić platformę blogową, pozbawioną wyścigu informacyjnego, a skupioną na najważniejszej rzeczy, czyli na treści i uczuciach związanych z grami. Okazało się, że takie założenia są zgodne z tym, jak i Marcin chciałby widzieć  swoje przyszłe pisanie.

Wiecie, że dla mnie uczucia związane z planszówkami to element nierozerwalny. Może być rewelacyjnie mechanicznie gra, ociekająca nawet klimatem, ale jak nie pozostawia po sobie nic po rozgrywce, to dla mnie ta gra przestaje istnieć. Piszę teraz tylko o grach, które sprawiają mi przyjemność nie tylko podczas samej rozgrywki, ale również dają mi powody, by myśleć o niej już poza grą. Dlatego nie dziwicie się, że tak często piszę na temat „treści i uczuć”. Dla mnie wartościowy tekst o grach ma pokazać zarówno grę, jak i piszącego. Wtedy wiem, że gra „działa”.

Wracam do tematu. W kilku następnych zdaniach naszej rozmowy okazało się, ze mamy wspólny obraz nowego projektu. Ba, mieliśmy również nazwę… regułygry.pl.

Kolejne tygodnie to już pisanie założeń, podejście technologiczne do projektu oraz… powrót do tematu nazwy platformy: „Tycjan, a co dokładnie ma znaczyć nazwa regułygry.pl? Wiesz co, Yosz? Nie wiem…” I tak kolejne dni poświęciliśmy na spisywanie nazw, które się nam podobają, a zarazem przekazują założenia naszego pomysłu. Mieliśmy tyle pomysłów, że nie obyło się  bez wewnętrznego głosowania (nasze Połówki też brały w nich udział) i tak narodziło się ZnadPlanszy.pl – miejsce gdzie, nad planszą spotykają się ludzie, żeby  porozmawiać o grach. Nazwa, która idealnie oddaje ducha tej platformy i sposobu jej realizacji.

Blogi to kwintesencja dzisiejszego Internetu. Jest to możliwość wypowiedzenia się każdemu o wszystkim ze świadomością, że dowie się o tym cały świat. Blogi to obecnie „mięso” globalnej sieci, to zarówno element poznawczy, jak i opiniotwórczy dzisiejszego Internetu. Obecnie to właśnie często blogi stają się nośnikiem informacji w sposób bardziej skuteczny niż serwisy nastawione tylko na przekazywanie „aktualności”.

Dlatego właśnie ZnadPlanszy.pl całkowicie odchodzi od typowych wpisów informacyjnych („newsów”) zarówno tych z innych serwisów, jak i tzw. „informacji prasowych”. W dobie kanałów RSS i sieci społecznościach teraz już każdy może być poinformowany o jakimś temacie prawie równocześnie jak serwis informacyjny. Czy tego chcemy, czy nie, to właśnie głównie sieci społecznościowe – mówię tu oczywiście o Facebooku i mniej popularnym w Polsce Twitterze –  przyczyniły się do zmniejszenia znaczenia serwisów informacyjnych. Wystarczy śledzić np. kanały wydawnictw, autorów gier lub BGG i będziemy mieli swój „własny” serwis informacyjny o grach planszowych.

My nie chcemy skupiać się np. na samym fakcie informacji o wydaniu kolejnego tytułu sławnego autora, ale chcemy pokazać dlaczego ten tytuł jest tak wyczekiwany przez piszącą o tym osobę i dlaczego jej zdaniem warto na nią czekać. Zadano nam pytanie: „a co będzie jak kilku autorów napisze o tym samym?” A czy w życiu tak się nie dzieje, że każdy ma swoje własne zdanie i o tym mówi? Czy możliwość dyskusji nie poszerza spektrum poznawczego zarówno mówiących/piszących, jak i słuchających/czytających? ZnadPlanszy.pl ma właśnie pokazać taki sposób przekazywania treści związanych z grami planszowymi. My nawet zachęcamy właśnie do takich dyskusji nie tylko autorów, ale również czytelników. Wykorzystujemy społecznościowy charakter Internetu i zachęcamy  do komentowania i wyrażania swoich opinii na temat spraw poruszanych na blogach ZP.

Pomysł na oparcie ZP na platformie autorskich blogów był dla nas od razu oczywisty. Czasami zapewne każdy z nas po jakimś czasie przeglądania kolejnych internetowych stron dochodzi do wniosku, że zmarnował swój czas, bo pomimo pochłonięcia masy treści nic się tak naprawdę nie dowiedział. My chcemy dać czytelnikowi poczucie nie zmarnowanego czasu. Poszczególne blogi mają przemawiać do odbiorcy słowami jego autora. Nie ma tutaj miejsca na odgórne decyzje dotyczące treści i tematyki oraz prezentowanych ogólnych założeń serwisu. Jedno jest tylko u nas pewne – zawsze będą to teksty dotyczące ogólnie pojętych gier planszowych. Najważniejsza jest treść bloga, a podkreśleniem tego podejścia jest czysta forma wizualna ZP, która nie ma odciągać czytelnika od lektury, ale ma być jej tłem.

Reklamujemy się hasłem „Piszemy z pasją o grach planszowych” i nie są to tylko puste, marketingowe słowa, od których odcinamy się nie tylko w tekstach, ale również w tym, jak chcemy pokazać ZnadPlanszy.pl na zewnątrz. Z pasją podeszliśmy do początkowego pomysłu,  który zrodził się w czasie krótkiej rozmowy w naszych głowach, przelaliśmy ją potem zarówno w nazwę, jak i w zaprojektowane przez nas samych logo, a na końcu przekazaliśmy ją autorom kiedy zapraszaliśmy ich do wspólnego stworzenia ZnadPlanszy.pl.

Nie będę ukrywał, że rozpiera nas duma z tego co obecnie możecie zobaczyć na waszych monitorach, tabletach lub komórkach. Mamy nadzieję, że wasza początkowa ciekawość związana z czymś nowym, zaowocuje naturalną sympatią dla tego innego sposobu przekazywania treści związanych z planszówkami jakim jest ZnadPlanszy.pl.