Wpisy

R, czyli jak można sprzedać kamień-papier-nożyce

Do wakacyjnego plecaka wrzuciłem pudło  Metallum, do którego wcześniej dopakowałem Yokai no Mori oraz Schotten-Totten. To miało być nasze wsparcie planszówkowe na czas wyjazdu. Dosłownie na kilka godzin przed rozpoczęciem nie lubianej przeze mnie procedury pakowania, do podręcznego plecaczka wrzuciłem 16 niepozornych kart na zasadzie „zobaczymy co to jest, w końcu to nic nie waży”. Priorytety zostały ustalone, ale czas pokazał, że my swoje, a życie swoje.

W czasie wyjazdu byliśmy albo padnięci od łażenia i zwiedzania, albo trzeba było jeszcze zobaczyć coś ciekawego, a dnia/nocy przecież szkoda lub byliśmy w drodze. Jednym słowem – na rozkładanie gier z pudełka nie było czasu lub po prostu ochoty. I prawdopodobnie nasz wyjazd byłby pozbawiony planszówkowego ducha, gdyby nie gra R, którą w sumie na doczepkę wrzuciłem do bagażu. Naprawdę trzeba się porządnie postarać, żeby powiedzieć, że nie mam czasu lub miejsca na zagranie w R. Gra trwa dosłownie jakieś 5 minut, a na trzymanie 8 kart w ręku miejsce zawsze się znajdzie.

Czytaj więcej