#GramSłówKilka: Maracaibo

Gdy dowiaduję się, że projektant tworząc nową grę czerpał garściami ze swoich wcześniejszych tytułów, to trochę mnie to irytuje. Później jednak uczucie to przeważnie szybko mija, ja zatracam się w nowym tytule i tylko mi lekko szkoda skanibalizowanej gry, bo nie wiem czy szybko już do niej wrócę. Tym bardziej, jeżeli jest to taki tytuł jak „Great Western Trial„, czyli mój top ulubionych gier. „Maracaibo” może nie jest drugą częścią GWT, ale po kilku rundach fani tego tytułu poczują się tu niczym okręt w wodzie (tematyka zobowiązuje), a w dodatku odnajdą tu jeszcze odprysk mechaniki z „Mombasy„. Alexander Pfister korzysta ze swoich wcześniejszych gier, ale pokazuje, że wie jak to właściwie robić i że wciąż ma pomysły jak je urozmaicić i stworzyć w ostateczności nową, bardzo dobrą jakość. Czytaj dalej

#GramSłówKilka: Tapestry

Znowu to zrobił. Jamey Stegmaier znowu wydał ślicznie wyglądający tytuł. Znowu pokazał jak według niego, wygląda kolejny gatunek gier. Znowu nakręcił spiralę oczekiwania na coś, czym gra nie jest. Znowu zbiera z jednej strony oklaski, a z drugiej cięgi. Znowu ma na wszystko wytłumaczenie i jak znam życie, za jakiś czas znów zrobi to samo z kolejnym tytułem. Ale na razie na rynek trafiło „Tapestry”, czyli gra cywilizacyjna, o której nie można było nie słyszeć. Czytaj dalej

Pojedynek superbohaterów. Strażnicy. Jedna gra z dodatkiem i masz już dwie historie o superbohaterach

Jestem fanem Avengersów i całego uniwersum Marvela, ale wychowałem się na Supermanie z Christopherem Reeve i Batmanie walczącym ze swoim arcywrogiem mistrzowsko zagranym przez Jacka Nicholsona. Kiedy dosyć niespodziewanie wydawnictwo Egmont zapowiedziało deck buildingową grę karcianą osadzoną w świecie DC z całą chmarą znanych mi bohaterów (zwariowana Harley Queen jest tu również), to mogło to się skończyć tylko w jeden sposób. Wiesz jaki, prawda? Czytaj dalej

Minerały. Logika zamknięta w pięknie plastiku

„Minerały” miały tyle samo szczęścia, co i pecha. Najpierw nikomu nie znanej autorce udało się zainteresować wydawnictwo swoim pomysłem, a wiadomo, że takim twórcom nie jest łatwo to osiągnąć, a później to wydawnictwo spektakularnie przestało istnieć. Na szczęście jeszcze na etapie dopracowania gry była ona pokazana graczom, a że się nią zachwycili, to pomysł nie zaginął w mrokach planszowej historii i zostanie wydany przez inne wydawnictwo – IUVI Games. Historia skomplikowana, ale sama gra i jej zasady są całkowitym zaprzeczeniem takiej zawiłości. Ogólny pomysł poruszania się jest znany z hitu jakim niewątpliwie w swoim czasie była gra „Hej! To moja ryba”, ale dodatkowe elementy wprowadzone w zasadach, sprawiły, że gra nabrała głębi i stała się tytułem bardziej wymagającym, zachowując jednocześnie swoistą lekkość. Dodatkowo ma wyjątkowe komponenty, które od razu przyciągają wzrok i długo cieszą oko podczas samej rozrywki. Jeżeli nie stronisz od gier logicznych lub chcesz je poznać, to zapraszam do dalszej lektury.
Czytaj dalej

Po dziesięciu latach wciąż nie czuję znudzenia –  wywiad z Łukaszem „Wookie” Woźniakiem

W dniu startu kampanii wydawniczej jego najnowszej gry zapewne spodziewacie się kolejnego materiału o na temat „Tytanów”. Nie powiem, że nie rozmawiamy też o tym, ale wcześniej poruszymy temat ciężkich rozmów w Internecie, tworzenia gier, testów, promocji, wydawniczych kampanii społecznościowych i  różnych innych sprawach, o które chciałem się Łukasza już dawno zapytać. A zaczniemy tak… Czytaj dalej