Rezerwat
Kiedy myślimy o grach polegających na układaniu kart w określony sposób, tak aby punktowały za konkretne powiązania i ich odpowiednie położenie, wielu z nas zapewne od razu przyjdą na myśl seria Ekosystem albo Pierwsza Osada od Naszej Księgarni. A co, jeśli zostawimy zwierzęta i rośliny, dorzucimy dżipy, układ przestanie być sztywnym prostokątem, a karty zamienimy na kafelki, choć wciąż ważne będą ich powiązania i położenie? Pierwszy opis Rezerwatu za nami. Teraz czas na szczegóły.
Współpraca recenzencka
Opisana w tekście gra została przekazana przez wydawnictwo Nasza Księgarnia.
Współpraca barterowa. Wydawnictwo nie miało wpływu na treść mojej opinii.
Fabuła i cel
Tytuł nie jest szczególnie podchwytliwą wskazówką i od razu wiemy, że chodzi o rezerwat. I to nie byle jaki, bo tworzony przez ciebie. Musi być on nie tylko pełen różnych przedstawicieli fauny i flory, ale także należy zapewniać im dostęp do odpowiednich siedlisk. I choć to zwierzęta i rośliny są w nim najważniejsze, to jednak będziesz musiał zadbać również o zadowolenie turystów spragnionych obserwacji dzikiej przyrody. Zaczynasz z niewielką bramą wejściową do rezerwatu, a kończysz z rozległym obszarem pełnym… punktów.
Komponenty
Zanim kafelki trafiły do ślicznego woreczka, podczas wypychania z wyprasek wrzucałem je prosto do pudełka. I tutaj nikt nie powinien narzekać na wiatr hulający między komponentami, bo pudło wypełnione było po brzegi.
W środku znajdziesz jeszcze spore, drewniane dżipy, zestaw znaczników, płytki celów, kilka plansz oraz suchościeralną tablicę punktowania wraz z mazakiem. Gra zawiera dwa dodatki (XL Expansion i Double Expansion), czyli dostaniemy od razu dwadzieścia dwa dodatkowe kafle i sześć nowych celów.
Oprawa graficzna nawiązuje do afrykańskich wzorów, w których przeplatają się zieleń, żółć, czerwień i turkus. Wszystko wykonane jest z solidnych materiałów i o grubości, która przetrwa wiele partii.
Przebieg rundy, czyli jak grać
W swojej turze bierzesz płytkę wskazaną przez dżipa z puli dostępnej dla wszystkich graczy i dokładasz ją do swojego rezerwatu. Następnie przesuwasz dżipa w miejsce dobranej płytki, a na jego poprzednim miejscu pojawia się nowa płytka wylosowana z woreczka.
Gra trwa trzy sezony, a każdy z nich ma określoną liczbę rund zależną od liczby graczy. Po każdym sezonie następuje punktowanie sezonowe, a po zakończeniu trzeciego sezonu przeprowadzana jest jeszcze końcowa punktacja rezerwatu.
Dżipy, rynek
Po rynku, czyli puli płytek dostępnych do wzięcia, poruszasz się swoim dżipem. Zarówno liczba płytek, jak i miejsce startowe dżipów określone są przez planszę sezonów zależną od liczby graczy.
Dżip wskazuje, które płytki możesz dobrać w swojej turze. Zawsze masz do wyboru trzy: tę znajdującą się przed dżipem oraz dwie po jego bokach. Po wzięciu płytki dżip zajmuje jej miejsce i zawsze porusza się przodem jak zwykły samochód.
Kierunki wyboru płytek oraz sposób poruszania się dżipa wymuszają długoplanowe myślenie. Nie wystarczy wybrać płytki w miejscu, w którym aktualnie stoi dżip, trzeba też zaplanować jego dalszą trasę, aby spróbować zdobyć kolejne. Czasem lepiej wziąć coś słabszego, żeby skręcić i dojechać po coś znacznie cenniejszego. To właśnie tutaj pojawiają się najważniejsze decyzje i planowanie w całej grze.
Punktowanie, a nawet cztery punktowania
Punktowanie sezonowe. Na koniec każdego sezonu zdobywamy punkty na podstawie dwóch aktualnych płytek celów. Na początku rozgrywki losujemy ich sześć (po dwie na każdy sezon), dzięki czemu już od samego początku wiemy, za co będziemy zdobywać punkty sezonowe i mamy czas, żeby się do tego przygotować.
Ta wiedza pomaga świadomie kształtować rezerwat nie tylko pod kątem rodzajów płytek, ale także jego układu, ponieważ w grze pojawiają się również cele związane z jego kształtem.
Punktowanie rezerwatu. Po ostatnim punktowaniu sezonowym przychodzi czas na sprawdzenie wszystkich płytek znajdujących się w naszym rezerwacie. Sprawdzamy wtedy, czy spełnione zostały warunki wskazane na poszczególnych kafelkach.
Dla ułatwienia można robić to już w trakcie gry, umieszczając na płytkach ze spełnionym warunkiem specjalny znacznik OK. Dzięki temu na koniec partii nie trzeba analizować całego rezerwatu od początku.
Płytki
Dobrane płytki, które dokładamy do rezerwatu, muszą stykać się przynajmniej jednym bokiem z płytkami, które stanowią już jego część. Można je dowolnie obracać, ale nie mogą sąsiadować z białym płotem widocznym na płytkach bram i wejścia głównego.
Na płytkach znajdziemy różne gatunki zwierząt, owady (pszczoły, trzmiele i motyle – w grze są traktowane osobno), kwiaty, elementy związane z turystami (lornetkę i aparat fotograficzny) oraz dodatkowe bramki wejściowe, kempingi i punkty widokowe.
Na płytkach, oprócz ilustracji, widać także wartość punktową oraz warunki jej zdobycia. Rodzaj płytek oraz ich umiejscowienie w rezerwacie zadecydują, ile punktów zdobędziesz podczas końcowego punktowania.
Zanim przejdę do poszczególnych typów płytek, wspomnę jeszcze o siedliskach i łąkach. Te pierwsze to pojedyncze lub połączone płytki tego samego rodzaju. W grze mamy cztery typy terenów (sawanna, woda, las i pustynia) i zazwyczaj jedna płytka reprezentuje jeden typ terenu, choć istnieją również płytki dwukolorowe. Kolor szary nie jest traktowany jako teren.
Łąka to natomiast pojedyncza płytka z kwiatem albo grupa połączonych płytek z kwiatami, niezależnie od rodzaju terenu.
Zwierzęta punktują, jeżeli stykają się bokami z określoną minimalną liczbą siedlisk. Jeśli na przykład jeżozwierz potrzebuje dostępu do dwóch sawann, mogą to być dwie oddzielne płytki stykające się z jego dwoma bokami, ale równie dobrze może to być jedno podwójne siedlisko stykające się tylko z jego jednym bokiem. Teren, na którym znajduje się samo zwierzę, nie jest brany pod uwagę.
Kwiaty punktują bardzo prosto — każdy kwiat to jeden punkt, natomiast owady (pszczoła, trzmiel i motyl) muszą sąsiadować z odpowiednią liczbą kwiatów, czyli łąk.
Turyści spragnieni zdjęć zdobywają punkty za każdą płytkę znajdującą się w tym samym siedlisku co płytka z aparatem, a miłośnicy obserwowania zwierząt na odległość punktują za każde siedlisko tego samego typu w rezerwacie co płytka z lornetką.
Dodatkowe bramki i kempingi muszą stykać się z innymi płytkami zaznaczonymi bokami, natomiast punkty widokowe należy ułożyć w taki sposób, aby widoczny na nich wzór obejmował jak najwięcej zwierząt i kwiatów.
Losowość, interakcja, skalowalność
Jeśli chodzi o pojawianie się płytek w grze, to przy ich dobieraniu z worka trudno nie zauważyć pewnej losowości. Jednak biorąc pod uwagę dostępność płytek na rynku oraz sam moment wyboru (zawsze mamy trzy opcje), nie jest ona szczególnie dotkliwa. Zamiast się nią martwić, lepiej pokombinować, jak z tego, co oferuje rynek, ułożyć coś sensownego.
Niestety nie zawsze się to udaje, bo może się zdarzyć, że upatrzona przez nas płytka zostanie przejęta przez przeciwnika. Tutaj trzeba pogodzić strategię z taktyką i cały czas mieć na uwadze tę formę interakcji między graczami.
Gra bardzo dobrze się skaluje (różne układy plansz sezonów) i w każdej konfiguracji gra się w nią dobrze, nawet w trybie jednoosobowym. W tym wariancie nie ma jednak celów, a rozgrywka sprowadza się do zdobycia jak największej liczby punktów w ciągu dwudziestu pięciu rund. Proste zasady trybu solo zachęcają do samotnej zabawy w tworzenie własnych rezerwatów i nawet sceptyczni gracze, którzy zwykle nie przepadają za grą w pojedynkę, powinni być usatysfakcjonowani.
Dla kogo i dlaczego, czyli podsumowanie
Dawno żadna gra kafelkowa nie sprawiała mi tyle przyjemności, choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że nie ma tu nic szczególnie odkrywczego. Rezerwat to zdecydowanie gra dla osób lubiących tytuły, o których wspomniałem we wstępie. Jednak tworzenie układów, których elementy muszą się zazębiać zarówno pod względem położenia, jak i rodzaju, idzie o krok dalej.
Nie chodzi nawet o odejście od regularnego układu — choć i to jest ważne, ale o kilka etapów punktowania, które wymuszają na graczach opracowanie długoterminowego planu. W Rezerwacie strategia jest równie ważna, jak typowe dla tego typu gier działanie taktyczne. Nie skupiamy się już tylko na kilku najbliższych ruchach i jednym końcowym punktowaniu. Tutaj trzeba również brać pod uwagę punktowanie sezonowe, które dzięki różnym warunkom ciekawie wpływa na nasze decyzje i zmusza do innego spojrzenia na budowany układ.
Może i Rezerwat wykorzystuje znane mechaniki, ale dzięki nowemu podejściu do punktowania dostajemy tytuł, który bardziej zmusza do myślenia i przez to może spodobać się większej grupie graczy. To co? W drogę. Dżipy czekają.







































