#GramSłówKilka – Na skrzydłach/Wingspan

Raczej nie będę osamotniony wyznając, że kiedy tylko zobaczyłem pierwsze grafiki i komponenty z gry „Na skrzydłach” („Wingspan”), to od razu wiedziałem, że muszę ją poznać. Uwielbiam ptaki. Świat bez nich byłby martwy. Przez cały zimowy okres tęsknię za porankami, którym towarzyszy ptasie świergotanie. Nawet szare wróbelki cieszą moje oko, a co dopiero inne kolorowe, czy też bardziej dostojne gatunki. Gra o ptakach i z takimi grafikami, to coś, obok czego nie mogłem przejść obojętnie. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Rebel, które wypożyczyło mi grę, miałem przyjemność wziąć te wszystkie ptaszki w swoje ręce i przyjrzeć się im z bliska.

Wykonanie. Cudo. Specjalny pojemnik do przechowywania i dystrybucji kart, plastikowe jajeczka, klimatyczny karmnik – wieża do rzucania kośćmi, same kości oraz wspomniane już piękne ilustracje ptaków na kartach oraz tematyczne plansze graczy. To wszystko aż krzyczy: musisz we mnie zagrać! Na zapowiedziach wyglądało to pięknie. Na żywo mogę powiedzieć tylko jedno: nie kłamano.

Tematyka. Wiadomo, to eurogra i z tematem niekoniecznie musi jej być po drodze. Mechanicznie faktycznie można by ją było podpiąć pod każdy inny temat i spokojnie moglibyśmy np. obsadzać grządki lub sprzedawać obrazy, ale zastosowane w grze sugestywne nazewnictwo akcji, odwoływanie się przy punktacji do informacji związanych z gatunkami ptaków na kartach, w połączeniu z rewelacyjną oprawą graficzną robią swoje. To że zdobywamy pożywienie, czy też składamy jaja, w grze o ptakach nie jest czymś mocno zaskakującym, ale już polowanie drapieżników na mniejsze ptaki lub zdobywanie punktów za rzeczywiste ich nazwy, które zawierają na przykład nazwy kolorów lub za teren, w których występują, buduje tu sprawnie tło fabularne gry. „Na skrzydłach” to na pewno gra o ptakach i zakładam, że mało będzie osób, które wykładając karty nie będą czytać na głos ich nazw. Łuszczyk Lazurowy, Sieweczka Krzykliwa, Perkoz Żółtodzioby, Kukawka Kalifornijska, Jemiołuszka Cedrowa…

Ptaki. Skoro jesteśmy przy głównych bohaterach, to bardzo żałuję, że mamy tu do czynienia głównie z ptakami Ameryki Północnej i Środkowej. Mam nadzieję, że zapowiedziany przez Jamey Stegmaiera pomysł na wydawanie dodatków z ptakami regionalnymi będzie zrealizowany, ale patrząc na politykę jego wydawnictwa (Stonemaier Games – oryginalny wydawca gry) co do serii „Scythe” i masy związanej z nią dodatków, to mogę spać spokojnie. Ptaki europejskie na pewno się pojawią.

Mechanika. Zadziwiająco prosta patrząc przez pryzmat ile daje ona możliwości i miejsca na pokombinowanie. Gra trwa cztery rundy i w każdej z nich masz do wykonania od ośmiu (I runda) do pięciu akcji (IV runda). W ramach tych akcji możesz: wyłożyć kartę, zdobyć pożywienie (obszar leśny), złożyć jaja (łąki) lub zdobyć karty (mokradła). W praktyce sprowadza się to do opłacenia (pożywienie i/lub jaja) karty, którą chcemy wyłożyć lub pobraniu profitu z pola najdalej wysuniętego na prawo w danym obszarze oraz aktywowania wszystkich zdolności ptaków wyłożonych już wcześniej w tym obszarze. Im więcej ptaków masz w danym obszarze, tym więcej kosztuje cię wyłożenie kolejnych okazów, ale zwiększa się przy tym zdolność „wytwórcza” obszaru/pola oraz aktywujesz więcej ptaków.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Mirosław „Tycjan” Gucwa (@tycjan)

Karty. To jest filar tej gry, dlatego należy wiedzieć czego się po nich spodziewać. Właściwe wykorzystanie zdolności ptaków to jeden z kluczowych aspektów pokonania pozostałych opiekunów rezerwatów. Nie ma sensu poznawać szczegółowo każdej z 170 kart, ale wystarczy żebyś wiedział, że część zdolności ptaków odpowiedzialna jest za pozyskiwanie pokarmu (jako pożywienie – cena wyłożenia karty lub do przechowania go na kartach ptaków – dodatkowe punkty), składanie jaj, dobieranie kart, formowanie stada (dodatkowe punkty za karty wsunięte pod tę kartę – stado), polowanie (dodatkowe punkty za upolowane ptaki – porównuje się rozpiętość skrzydeł) oraz za inne zdolności np. zdobycie dodatkowych bonusów lub dodatkowej aktywacji innych ptaków.

Zdolności. Dzielą się na trzy kategorie. Prawie każdy z ptaków ma przypisaną do siebie jedną z nich. Zdolności mogą odpalać się od razu po wyłożeniu karty albo działać stale między turami. Jednak najczęstszą zdolnością jest aktywacja kart w ramach rzędu/obszaru związanego z daną akcją główną. Niektóre mogą się wydawać za mocne (np. drapieżniki), ale tak naprawdę każda z nich, odpowiednio połączona ze zdolnościami innych kart i/lub obszaru, w którym się ją wyłoży, może zostać elementem mocnego kombosa.

Cele i bonusy. Bonusy to po pierwsze jedna specjalna karta, z którą zaczynasz grę oraz kolejne, które w czasie jej trwania możesz zdobyć. Są to dodatkowe punkty do zdobycia na koniec gry. Wspominałem już o tych związanych z nazwami ptaków (kolor, część ciała lub nazwa geograficzna), ale są też te związane z siedliskami, typami gniazd oraz liczbą jaj. Cele zdobywa się co rundę i zawsze jest to inny warunek do spełnienia i zapunktowania. W zależności od wariantu możemy ze sobą rywalizować o miejsca i liczbę zdobytych punktów lub wybrać opcję mniej rywalizacyjną i dostawać punkty za liczbę elementów spełniających warunki,

Punktacja. Punkty zdobywa się z kart ptaków, celów, bonusów, złożonych jaj oraz za liczbę ptaków w stadach i liczbę upolowanych innych ptaków. Dużo tego i łatwo wpaść pułapkę chęci pójścia we wszystko. Zalecam rozwagę i przemyślane podejście do tematu. Lepiej skupić się na dwóch, trzech elementach punktacji (w tym nie na wszystkich celach) i postarać się do tego przygotować i zmaksymalizować wynik.

Strategia/taktyka/losowość. Gra jest połączeniem strategicznego planowania (bonusy, cele) z taktycznym działaniem (zdolności ptaków). Trudno mi określić czego jest tu więcej, a czego mniej. Równowagi nie ma, bo czasami ma na to wpływ losowość dobru kart. Co z tego, że zaplanujemy sobie na początku jakiś dalekosiężny plan, skoro nie dostaniemy odpowiednich kart? W takim wypadku trzeba działać bardziej taktycznie i maksymalizować to, co w tej chwili uda nam się zdobyć. Innym razem sytuacja może być znowu odwrotna i plan na przyszłość zrodzi się po zdobyciu kilku odpowiednich ptaków. Dlatego właśnie nie jestem w stanie powiedzieć, której formy działania jest tu więcej. Losowość, jak wspomniałem, tutaj jest, jak w prawie każdej grze karcianej, ale nie zdarzyła mi się sytuacja, żebym nie miał przez nią co zrobić.

Tempo gry. To jest taki parowóz. Na początku wolno się rozkręca, a potem gna, żeby na końcu pozostawić cię z lekkim poczuciem braku jednej lub dwóch akcji. Dzieje się tak nie tylko z powodu wyłożonych kart, ale również samej mechaniki zdobywania punktów na koniec rundy. Za każdym razem zużywamy do zaznaczenia celu jednej kostki akcji i w ostatniej, czwartej rundzie mamy już ich tylko pięć z ośmiu początkowych.

Interakcja. Nie spodziewaj się tutaj walki na pazury i dzioby, gdzie fruwają pióra i słychać szaleńczy trzepot skrzydeł. To gra dla samotnych ornitologów, którzy co najwyżej powalczą o punkty ze statystyk swoich rezerwatów, porównując swoje osiągnięcia w ramach celów i innych warunków końcowego podliczania punktów.

Powtarzalność. Nie należy się tego spodziewać od strony kart – ptaków, bo ich liczba, pomimo swoich podobieństw w ramach jednego rodzaju zdolności, jest na tyle duża, że w zasadzie z tej strony zawsze będziesz grał w inną grę. Boję się jednak, że czasami będzie się zmuszonym, ze względu na większą opłacalność, wykonywać jeden typ akcji (np. znoszenie punktowanych jaj) niż kombinować np. z pozyskiwaniem jedzenia i kart w celu ich wyłożenia. Z drugiej strony, skoro tak to sobie wymyśliłeś konstruując swój ptasi mechanizm, to czemu nie?

Instrukcja. Rzadko o tym piszę, ale w tym wypadku muszę to zrobić, bo jest ona bardzo dobrze napisana oraz przemyślanie podzielona (instrukcja właściwa, załączniki z opisami wszystkich kart, bonusów i celów; automa – wariant dla jednego gracza). Niby nic, to w końcu instrukcja, ale po kontakcie już z taką liczbą źle napisanych instrukcji, zaczynam doceniać, gdy trafię na dobrze wykonaną pracę.

Dla kogo? „Na skrzydłach” to śliczna, średniozaawansowana gra, która może otworzyć wrota zainteresowania do poważniejszych tytułów, ponieważ już teraz gracze zetkną się tu ze wszystkimi aspektami takich gier. Znajdziesz tutaj planowanie, decyzje związane z wyborem ptaków oraz czasem ich wyłożenia; kolejnością wykonywania akcji oraz pozyskiwania zasobów. Sprytna mechanika, duża liczba kart/zdolności zachęca do eksperymentowania. Jest tu miejsce na myślenie, ale nie ma tu jednak dużej presji, bo w zasadzie zawsze jesteś w stanie coś zrobić. Czy to da ci zwycięstwo, to już inna sprawa, ale na pewno nie będziesz odchodził od stołu sfrustrowany i przytłoczony złymi decyzjami. Tutaj zawsze będziesz się dobrze bawił, bo nawet samo oglądanie tych wszystkich ptaków potrafi to sprawić.