Qwixx, czyli prosto nie znaczy źle

Ogłoszenie tegorocznych tytułów nominowanych do nagrody Spiel des Jahres wywoła sporo dyskusji na temat kondycji najbardziej znanej nagrody przyznawanej grom planszowym. W tym roku w szranki staną Qwixx, Augustus oraz Hanabi.

Powiedzmy sobie szczerze, reakcja zwykłego gracza patrzącego na te tytuły należałaby do tych umiarkowanie oschłych. Nie są to gry powszechnie znane, więc nie ma co się dziwić. Osoba, która już bardziej interesuje się planszówkami zobaczyłaby tu wspominane na forum i blogach Hanabi (tutaj również moje trzy grosze na jej temat) oraz wydanego niedawno po polsku przez wydawnictwo Hobbity.eu Augustusa. Natomiast ostatnia z nominowanych gier czyli Qwixx, to gra, która do tej pory zapewne była nieznana bardzo dużej liczbie graczy i to nie tylko w Polsce. Ja sam należałem do tej kategorii, ale dzięki niezastąpionemu i jedynemu Wojtkowi „wc”, nie tylko mogłem ją poznać, ale również mam przyjemność ją posiadać i słowo „przyjemność” pojawia się tu nieprzypadkowo.

Qwixx to gra kościana, której zasady, nawet osobie „nieogranej”, można wytłumaczyć dosłownie w pięć minut. Minimalizm nie tyczy się tylko jej zasad, nie grzeszy ona również bogactwem elementów. Przecież bloczek z papierowymi planszami gracza, cztery kolorowe kostki (czerwona, zielona, niebieska i żółta) oraz dwie białe nie czynią z niej gry pożądanej przez wielbicieli wyszukanych komponentów lub grafik. Jak widzicie, prostota bije aż w oczy, więc skąd ta nominacja?

Zacznijmy od zasad. Każdy z graczy posiada planszę złożoną z czterech wierszy ponumerowanych od 1 do 12 (dwa malejące i dwa rosnące), których kolory odpowiadają wspomnianym wcześniej kostkom. Gracz w swojej turze rzuca sześcioma kośćmi i tworzy tym samym pulę wyników do wykorzystania. Po pierwsze, każdy z graczy może skreślić u siebie (w dowolnym wierszu) liczbę będącą sumą oczek z dwóch białych kostek, a później osoba rzucająca może skreślić u siebie wynik powstały przez sumowanie jednej z kostek białych i jednej kolorowej – skreślamy wówczas liczbę w rzędzie koloru wskazanego przez wybraną kość. Skreślać możemy tyko liczby na prawo od ostatniej skreślonej liczby, czyli nie możemy wrócić do pominiętych liczb. Dodatkowo odpowiednio skreślając możemy zablokować rzędy i tym samym wykluczyć kolejne kości z gry. Punkty są przyznawane na podstawie liczby skreśleń (nie wartości skreślonych liczb) w poszczególnych rzędach. Punkty minusowe otrzymujemy za wykonanie rzutu bez dokonania skreślenia. I to w sumie koniec zasad.

Losowość aż bije w oczy, a ilość decyzji do podjęcia jest tutaj na bardzo niskim poziomie. Więc po co w ogóle piszę o Qwixx? Bo ta gra przy całej swojej prostocie, losowości i „schludnej” zawartości potrafi oczarować i zatrzymać przy sobie nie tyko początkujących graczy. Ja ostatnio, ze względu na poważne braki wolnego czasu, zaczynam doceniać gry szybkie, które łatwo sobie przypomnieć i wytłumaczyć. Qwixx sprawdził się dotychczas zarówno na rodzinnym stole (pierwszy raz dokształcana przeze mnie planszówkowo Siostra zapytała „Gdzie to można kupić?”), jako przerywnik między grami, jak i jako tło przyjacielskich rozmów pod hasłem „impreza”. W dodatku nikt nie widział w jej prostocie wady, a wprost przeciwnie, to właśnie łatwe zasady przyciągały nas do kolejnego rzucania kośćmi i skreślania liczb.

Po przeczytaniu nominacji do SdJ poważnie zastanawiałem się, czy to nie jest jakiś marketingowy układ i czy Qwixx nie pojawił się tam bo był to jakiś deal – no cóż, polskie węszenie wszędzie przekrętów czasami łapie i mnie. Teraz coraz bardziej skłaniam się ku teorii, że jesteśmy świadkiem ewoluowania niemieckiego rynku gier planszowych, który stawia coraz bardziej na rodzinną, szybką rozgrywkę, niż na dłuższe, bardziej wymagające tytuły. Tegoroczne nominacje pokazują wyraźnie co staje się ważne dla niemieckiego rynku (niemieckich rodzin), a przy grze Qwixx widać to jak na dłoni i promowanie szybkich, prostych gier jest zabiegiem celowym. Zwłaszcza, że pozostałe nominowane do nagrody głównej gry również są tytułami szybkimi (maks. 30 min.) i bardziej nastawione są na zabawę niż cięższe myślenie.

Patrząc na tytuły, które obecnie sprawdzają się najlepiej na spotkaniach z moimi przyjaciółmi, doceniam niemiecki pomysł na promowanie gier planszowych i tego samego życzę polskiej nagrodzie Gra Roku 2013.

Posiadacze telefonów z systemem Android mogą sami przekonać się jak wygląda gra ponieważ dostępna jest aplikacja Qwixx Solo, a cena 3,31 zł wprost zachęca do jej wypróbowania.