Teksty pisane nie tylko o samych grach, ale również na tematy związane z graniem

Weekendowe rozkręcanie metabolizmu

Nie ma co ukrywać, gram mniej niż kiedyś. Jednak kiedy zdarza się okazja, zwłaszcza w połączeniu z dobrym towarzystwem i miłym klimatem domowej nasiadówki to rzucam się do gry jak spragniony do źródła i gram do granic możliwości: mojego lub towarzystwa. W ten weekend była właśnie taka okazja ponieważ odwiedziliśmy naszych przyjaciół Jolę i Wojtka, którzy, podobnie jak my, są fanami gier planszowych. Wojtka  „wc” można nawet określić jako planszowo uzależnionego, ale taka „słabość” w naszym gronie zapewne nie jest czymś rzadkim.

Czytaj więcej

Netrunner, czyli cyberkowboje na swoich konsolach

Niebo nad portem miało barwę ekranu monitora nastrojonego na nieistniejący kanał…

Android: Netrunner leżał na naszej półce już ładnych kilka miesięcy. Kupiłem go od razu, jak tylko pojawiła się taka możliwość w Polsce, w ramach mojej fascynacji cyberpunkiem. Pamiętam jakie wrażenie zrobiła na mnie swego czasu sztandarowa pozycja tej „subkultury”, czyli książka Neuromancer Williama Gibsona (teraz niestety trąci ona już… myszką), z którego pochodzi zresztą początkowy cytat. . Od tamtej chwili hakerzy, korporacje, cyberprzestrzeń, wypłaszczanie, lód/LOD na dobre zadomowiły się w mojej niewzmocnionej implantami (wtedy i dziś) głowie.

Czytaj więcej

Neuroshima Hex 3.0 – czekam na nowe

Na stronie Z-Man Games pojawiły się grafiki do nowego wydania Neuroshimy HEX. Wersja 3.0, jak widać, zupełnie odbiega od tego,  do czego jesteśmy przyzwyczajeni od początku historii NH. Zarówno grafika żetonów, jak i sama plansza uległa całkowitej odmianie.

Na forum gier planszowych trwa dyskusja czy nowy wygląd żetonów jest lepszy, czy też gorszy. Wprawdzie o gustach się nie dyskutuje, ale po raz kolejny uderzyła mnie postawa, o której pisałem już nie raz – gracze (polscy?) nie lubią zmian. Kiedy są do czegoś przyzwyczajeni, to nawet jeżeli coś jest robione w dobrej wierze, to i tak ma szanse zostać odebrane jak zamach na „starych fanów”.

Czytaj więcej

Nie jesteśmy tylko analogowi 2, czyli uderz w… stół

Mój ostatni felieton pobudził zarówno Maciek, jak i Artur do wyrażenia własnego zdania na temat, który poruszyłem. Pisząc tamten tekst długo zastanawiałem się czy napisać jako przykład akapit o m-planszówkach (dla uproszczenia: mobilne planszówki), a potem czy go w ogóle zostawić. Dlaczego? Ponieważ byłem pewny, że prawdopodobnie wszystko co napiszę przed tym akapitem oraz za nim zostanie pominięte.

I nie pomyliłem się, bo ten temat dalej wywołuje, jak widać, kontrowersje. Mam jednak nadzieję, że przynajmniej część z czytających wcześniejszy felieton nie skupiła się tylko na demonicznych konwersjach. A przecież sam fakt, że gier tego typu jest coraz więcej, że są kupowane i cieszą się popularnością tysiące graczy chyba wyraźnie mówi, że to nie jest pomyłka ani żadnego typu manipulacja faktami. Jednak rozmyślania o tym dlaczego tak się dzieje, zostawię sobie na inny wpis, a teraz pozwolę sobie odpisać Kolegom na ich argumenty.

Czytaj więcej

Nie jesteśmy tylko analogowi

Do napisania tego tekstu zainspirowała mnie dyskusja tocząca się swego czasu na Forum Gier Planszowych dotycząca zaprzestania wydawania wersji papierowej Świata Gier Planszowych, który od najbliższego numeru będzie wydawany tylko w wersji elektronicznej. Z racji, że już nie szefuję redakcji ŚGP to nie mi oceniać czy była dobra decyzja i czy była podjęta we właściwym czasie. Wierzę, że wydawnictwo Portal podjęło ją po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw i jest to jedne rozwiązanie, które pozwoli na przeżycie ŚGP. Czas oceni czy to była słuszna decyzja. Ja cały czas ŚGP kibicuję.

W dyskusji często pojawiały się stwierdzenia (w kontekście negatywnego przyjęcia nowej formy magazynu), że planszówkowicze specjalnie uciekają od nowoczesnych rozwiązań, że grają po to, żeby poczuć fizycznie elementy gry i po to są właśnie gry planszowe, żeby nie trzeba było spędzać czasu przed komputerem itp. Czy naprawdę gry planszowe muszą kojarzyć się tylko z „grami bez prądu” i czy miłośnicy gier planszowych to ludzie uciekający od techniki życia codziennego? Czy taki jest prawdziwy wizerunek planszowych graczy?

Czytaj więcej

ZnadPlanszy.pl = Treść + Uczucia

Przeważnie ciekawe pomysły powstają w wyniku przypadku. Tak samo było również z ZnadPlanszy.pl. Pewnie jeszcze nie raz dziś przeczytacie na naszej platformie jakie to były „początki mojego ZnadPlanszy”, ale pozwólcie, że napiszę o tym również i ja. Ten wspólny (Yosza i mój) projekt  jest dla mnie wyjątkowy i szczególny. Powstał on całkowicie tylko w naszych głowach, potem własnymi siłami go stworzyliśmy, a „na zakończenie” otrzymaliśmy jeszcze wielki kredyt zaufania od wspaniałej grupy autorów, którzy zgodzili się pisać swoje blogi w ramach jednej platformy.

Czytaj więcej

Zombiaki 10 lat z nami

Zombiaki Ignacego Trzewiczka obchodzą w tym roku swoje 10 urodzimy. Na przekór rozkładu własnych ciał i ciągłej walki o skrawek ludzkiego mózgi wciąż goszczą na naszych stołach i jak znam życia jeszcze długo nas nie opuszczą. Na stronie Portalu ukazał się dziś mój felieton jaki napisałem na prośbę Ignacego pod hasłem „Z czym mi się kojarzą Zombiaki”. Na stronie wydawnictwa jest wersja PDF, a poniżej wersja tekstowa.

Czytaj więcej

Krótkie gry – zło naszych czasów?

Jeszcze kilka miesięcy temu dziwiłem się padającym w recenzjach argumentom na plus, że gra jest krótka lub na minus, że gra jest ogólnie dobra i ciekawa tylko czas rozgrywki jest niestety za długi. Jak to? Co może być fajniejszego niż granie w coś, co odrywa człowieka od rzeczywistości i pozwala na bardzo długo w tym planszowym świecie pozostać. Odbierałem gry jak książki lub filmy. Uważałem, że długi czas dla dobrego „produktu” to czynnik, który może działać tylko na jego korzyść.

Czytaj więcej

KickStarter planszówkowym El Dorado

Przekornie powiem, że główny problem Polaka związany z KickStarterem, czyli wysokie koszty przesyłki są dla mnie szczęściem w nieszczęściu.  Nie jest miłe dla kieszeni i mojego finansowego poczucia smaku wizja dofinansowania jakiegoś projektu kwoąa np. 25$, dzięki której dostanę grę plus kilka fajnych bonusów, kiedy koszty przesyłki do Polski będą wynosiły… 30$. Z jednej strony jest to kubeł zimny wody na głowy ludzi podobnie jak ja owładniętych chęcią posiadania gier, ale z drugiej jest to zarazem „miłe orzeźwienie”, które już nie raz  uratowało mnie od impulsywnego zakupu tytułu finansowanego poprzez serwis KS.

Czytaj więcej

Sylwester gracza…

Mam nadzieję, że ten Sylwester nie będzie wróżbą dla mojego planszowego hobby jeżeli chodzi o granie. Z powodu przygarnięcia przeze mnie (bez mojej zgody!) małego wirusa grypy nasz zimowy wyjazd w góry nie mógł się odbyć. Dlatego imprezę sylwestrową postanowiliśmy spędzić rodzinnie u mojej Siostry. Z racji, że została ona już (wraz z moją siostrzenicą) planszowo zainfekowana, to gry musiały się pojawić w naszym menu – o co zresztą nie musiałem walczyć, bo sama Siostra nakazała mi je przynieść.

Czytaj więcej