„Catan: Pojedynek”. Lubisz „Catan”? Ja nie, ale pojedynku nie odmówię

Patrząc po moim roczniku, to w zasadzie pochodzę z pokolenia „Wsiąść do pociągu” i „Osadników z Catanu”, czyli gier – klasyków, które do pory są polecane jako idealne tytuły na rozpoczęcie przygody z grami planszowymi. Ja jednak planszówki tak naprawdę pokochałem dzięki „Neuroshimie Hex”,  „Pociągi” lubię, chętnie zagram, choć szału nie ma, ale „Osadników z Catanu” (obecnie jest to po prostu „Catan”) obchodziłem szerokim łukiem. Jakoś nie czuję emocji jakie im towarzyszą, choć oczywiście mam dla nich szacunek za to co zrobili dla gier planszowych. I tak by pewnie pozostało, gdybym na swojej drodze nie spotkał wariacji w postaci karcianej, w tym tej dla dwóch osób. W życiu kieruję się zasadą, że wszystkiego trzeba spróbować i nie należy ograniczać się uprzedzeniami. Dzięki takiemu podejściu mogę już teraz powiedzieć, że gram w „Catana” jak inni i dobrze się przy tym bawię. Oczywiście, jeżeli lubisz serie, to zapewne do tej wersji nie będę musiał cię długo przekonywać, ale i tak zobacz co takiego fajnego widzę w „Catan: Pojedynek„.

Opisana w tekście gra została przekazana przez wydawnictwo Galakta.

Catan: Pojedynek

To zdjęcie nie należy do najlepszych. Liczę na wyrozumiałość.

Wielkość pudełka lekko mnie zaskoczyła. Nie spodziewałem się, że będzie ono takie duże. Jednak po otworzeniu wszystko okazało się jasne. Sprawcą okazały się organizery na karty. Wprawdzie można by było bez nich grać, ale faktycznie pomagają zachować porządek na stole, a dodatkowo są sprytnie zaprojektowane i ułatwiają wyciąganie z nich kart. Reszta komponentów to wspomniane już karty o charakterystycznym kwadratowym kształcie, kilka znaczników i dwie kości. Wszystko ładnie zilustrowane przez pana Menzla i w jakości, do której przyzwyczaiła nas już Galakta.

Jeżeli patrząc na zdjęcia wydaje ci się, że skądś już to znasz, a grałeś wcześniej w „Catan: Gra karciana”, to skojarzenia masz dobre. Nie jest to jednak dokładnie ta sama gra, bo wzbogacono ją o trzy talie dodatkowych kart, które bardzo zmieniły wersję podstawową i to zdecydowanie na plus. Opis zacznę jednak od początku, bo nie wszyscy muszą znać pierwowzór, a wiedza ta jest niezbędna, żeby zrozumieć istotę dodatkowych talii.

Jako jeden z książąt Catanu będziesz musiał rozbudować swoje księstwo. Nie masz co liczyć na jakąś odkrywczą historię i faktycznie daleko ona nie odbiega od swojego planszowego pierwowzoru. Zresztą twoje początki też będą raczej standardowe. Zaczniesz od małego zalążka przyszłej potęgi. Dwie niepozorne Osady, przebiegająca przez nie droga oraz sześć terenów, z których będziesz mógł czerpać surowce potrzebne do rozwoju swojego dominium.

Nie jest jednak aż tak źle jakby to mogło z pozoru wyglądać. Wprawdzie Osada pozwala wybudować/dołączyć/osiedlić do siebie tylko jedną dzielnicę/statek/bohatera, ale zawsze będziesz mógł ją rozbudować do Miasta i wtedy nie tylko zwiększy się jej wartość punktowa (z jednego do dwóch), ale również dojdą dwa dodatkowe miejsca na rozbudowę. Nowa osada umożliwi ci z kolei pozyskanie dwóch nowych Terenów, czyli kolejnych źródeł surowców.

Droga, pomimo swego niezbyt wyszukanego wyglądu, w upalny dzień przypominająca pylistą pustynię, a jesienią bagnisko, to ważny element komunikacyjny, bez którego nie będziesz mógł rozbudować królestwa. Osady nie mogą być budowane obok siebie, więc jedynym sposobem na ich rozdzielenie z zachowaniem ciągłości zabudowy jest wybudowanie pomiędzy nimi właśnie Drogi.

Tereny i surowce, które dzięki nim będziesz posykiwał są bardzo ważne i bez nich nic tutaj nie zrobisz. Każdy z was zacznie grę z takim samym zestawem Terenów oraz z identyczną pulą surowców: po jednym drewnie, kamieniu, zbożu, jednej wełnie i glinie. Dostęp do złota też jest, ale na początku skarbiec masz pusty. Jak się przyjrzysz, to na każdej karcie Terenu widzisz ściankę kości i nie jest to zabieg przypadkowy, bo faktycznie produkcja Terenu zależy od rzutu kości, tzw. kości Zasobów.

Catan: Pojedynek

Tutaj w zasadzie możemy płynnie przejść do opisu przebiegu rundy, bo na samym początku to właśnie tę kość weźmiesz do ręki, dołożysz drugą – Wydarzeń i nimi rzucisz. Czas zacząć grę.

Wyniki rzutów jednego gracza, rozpatruje również przeciwnik, zarówno jeżeli chodzi o produkcję, jak i Wydarzenia. Jeżeli chodzi o surowce, to porównujesz wynik na kości z kartami własnych Terenów i wszystkie karty, których wynik jest zgodny z rzutem obracasz o jeden obrót w prawo i jak widzisz, tym samym zwiększysz stan magazynowy dostępnych surowców. Analogicznie działa wydawanie, tylko że wtedy obracasz kartę w drugą stronę. Pamiętaj tylko, że standardowo jeden Teren może pomieścić tylko trzy surowce i każda nadwyżka niestety przepada.

Zatrzymajmy się na chwilę, od razu wyjaśnię jak to jest tutaj z tą kością i losowością. Graczy znających klasyczny „Catan” pewnie to nie porusza, bo tam również ten poziom losowości występuje i jest w zasadzie mechaniką wpisaną na stałe w tę serię, ale pozostali mogą się jednak poczuć trochę nieswojo.

Catan: Pojedynek

Zacznijmy od samych Terenów. Te początkowe jakie posiadają gracze są takie same, ale już u każdego z nich na kartach Terenów początkowych są inne wartości aktywujące, czyli początkowe rzuty nie będą generowały tych samych surowców u każdego z was.

Nowe Tereny (w konsekwencji wybudowania nowej Osady) dochodzą wprawdzie losowo, ale jednak dochodzą i zwiększają zdolność produkcyjną, a każdy surowiec można tu wykorzystać, czy to do budowy, czy też do wymiany. Tak jak powiedziałem już wcześniej, rozbudowa księstwa jest tu bardzo ważna, a powodem tego jest m.in. właśnie możliwość zwiększenia sobie szansy dopływu surowców po rzucie, ponieważ jego wynik odpala wszystkie karty Terenów z taką wartością, nawet kiedy dotyczy to jednego typu surowca.

Musisz się więc rozwijać obszarowo, ale również pamiętać, że istnieją też inne sposoby na niwelowanie tej losowości, które wynikają z budowy specjalnych budowli lub obiektów. Mogą one na przykład podwajać produkcję na przyległych do nich Terenach (Młyn – zboże, Tartak – drewno, Odlewnia – rudę, itp.) lub pomagać przy wymianie surowców na inne. Tak, tutaj można robić wymiany z bankiem, a nawet czasami trzeba, żeby móc za coś zapłacić, albo żeby nie stracić surowców podczas napadu Rozbójnika (o kości Wydarzeń jeszcze powiem). Wymiana może być po kursie standardowym (trzy takie same surowce na jeden dowolny) lub po zainwestowaniu w statki handlowe przypisane do konkretnych surowców, po kursie korzystnym – dwa do jednego.

Podsumowując: fakt, kość tu jest i czujesz czasami lekką frustrację podczas gry, gdy wynik nie jest dla ciebie korzystny, ale kiedy przestaniesz myśleć tylko o losowości, a bardziej skupisz się jak ją obejść, to wtedy poczujesz, że nie jest źle. Dwa rzuty w jednej rundzie przynoszą efekty, tym większe, im bardziej im pomożesz przez właściwe inwestycje. Nie ma tu na pewno efektu znanego z „Monopoly”, kiedy to gra gra za ciebie, a tobie tylko wydaje się, że podejmujesz decyzje.

Skoro losowość mamy już za sobą, to teraz opowiem ci po co właściwie są te surowce. Oczywiście przy opisywaniu budowy Osad i Dróg pewnie domyśliłeś się, że płacimy za nie właśnie surowcami, ale nie wiesz jeszcze wszystkiego o innych kartach. Kupowanie i budowa to podstawowe czynności kolejnej fazy rundy, fazy Akcji.

Karty podstawowe (tzw. bazowe), do których oprócz dwóch powyższych zaliczamy jeszcze Miasta (przypominam, powstają one na fundamentach Osady), są takie same zarówno jeżeli chodzi o ich stały koszt, jak i działanie. Tutaj nie ma znaczenia, którą kartę kupisz.

Catan: Pojedynek

Zupełnie inaczej jest z kartami rozbudowy Osad/Miast. Mają one zarówno inne koszty, jak i funkcje/możliwości po ich wystawieniu z ręki. W dodatku jeżeli zapłacisz w ostatniej fazie rundy dwa surowce, to będziesz mógł nie tylko wymienić jedną kartę z ręki, ale nawet sam wybrać kartę dobieraną (bez opłaty wymianę robisz w ciemno). Budowa nie musi być więc na zasadzie „robię co mi daje los”, ale możesz zaplanować swoją strategię rozwoju. Karty te są na tyle ważne, że dobrze żebyś wcześniej je poznać i budował je z rozmysłem. Na pewno wszystkiego nie wybudujesz (ograniczona liczba miejsc do rozbudowy), a szkoda też blokować sobie rękę (trzy to limit kart na ręku), kiedy możesz na przykład zbierać drugi typ kart, czyli natychmiastowe karty Akcji.

Najpierw jednak opowiem ci czego możesz spodziewać się po kartach Rozbudowy. Zasadniczo dzielimy je na budynki oraz jednostki, do których zaliczamy bohaterów i statki handlowe. Główne zalety tych kart to polepszenie produkcji oraz wskaźnika przeliczeniowego podczas wymian (statki), ale są również karty chroniące przed atakiem Rozbójnika, zwiększające limit kart na ręce i oczywiście dające punkty. Zobacz poniższe zdjęcia i wszystko stanie się jasne.

Catan: Pojedynek

Kart Akcji nie budujemy tak jak kart Rozbudowy i nie opłacamy ich kosztów. Są to karty dające od ręki jakieś możliwości. Możemy dzięki nim przeorganizować nasze królestwo i odpowiednio poprzestawiać budynki zwiększające produkcję na konkretnych Terenach, dostosować wynik rzutu kości Produkcji lub nawet dobrać takie Tereny, które właśnie nam są potrzebne. Dobre wyczucie momentu na zagranie tego typu karty może dobrze się przysłużyć naszej dalszej grze.

Na kartach wystawionych budynków i jednostek widnieją też specjalne symbole, które albo powalają zwiększyć limit kart na ręce (pkt. rozwoju), albo przy posiadaniu w nich przewagi, przekuć je na konkretne punkty zwycięstwa (pkt. siły oraz handlu). To wprawdzie tylko jeden punkt, ale grę wygrywa się po osiągnięciu siedmiu punktów, więc każdy punkt to wartościowa zdobycz. W dodatku punkty handlu oraz niewymieniane jeszcze pochodzące z kart punkty umiejętności, będą brane pod uwagę podczas Wydarzeń.

Standardowo Wydarzenia rozpatruje się zaraz po przeprowadzeniu produkcji i w zależności od wyniku będziesz musiał przeprowadzić jedną z pięciu akcji. Gdy wypadnie Urodzaj, otrzymacie po jednym surowcu. Przy Handlu, jeżeli będziesz miał przewagę handlową, to przeciwnik będzie musiał dać ci jeden wybrany surowiec. Święto promuje wszystkich jednym surowcem, ale gdy ktoś z was będzie miał przewagę w punktach umiejętności, to ten surowiec dostanie tylko on. W końcu jest pojawiający się już kilka razy atak Rozbójnika, który szczególnie uderzy w każdego zbieracza. Rozbójnik zabierze każdemu całe złoto i wełnę, jeśli w jego posiadaniu będzie więcej niż sześć surowców. To czasami boli jak zaczynasz zbierać na coś surowce, a tu przychodzi jak do siebie Rozbójnik. Trzeba się więc albo liczyć z konsekwencjami, albo do niego nie dopuścić i utrzymywać surowce na bezpiecznym poziomie.

Ostatnią możliwością kości jest aktywacja jednego z Wydarzeń, które mogą być zarówno dobre, jak i złe. Łał, ale niespodzianka, prawda? Ciężko mi jednak coś więcej powiedzieć o tej części rozgrywki, żeby czegoś wam nie zdradzić. Karty Rozbudowy poznajcie wcześniej, ale Wydarzeniom dajcie się zaskoczyć, a przynajmniej na początku zanim poznacie je wszystkie podczas rozgrywek.

Catan: Pojedynek

To w zasadzie wszystko jeżeli chodzi o podstawową wersję gry, a gdyby to był koniec, to pewnie byś o tej wersji „Catanu” nigdy u mnie nie przeczytał. Gra w tej formie jest nawet ciekawa, ale szybko się niestety nudzi, bo staje się powtarzalna. Ja wiem, że jest to spowodowane grupą docelową, do której ten tytuł jest skierowany, ale niestety nawet ona mogłaby się do niego zniechęcić. Na szczęście w tym wydaniu nie będziemy musieli się o to martwić, bo do gry dodano nie jedną, nie dwie, ale aż trzy talie dodatkowych kart, które rozwijają podstawowe mechanizmy gry oraz dodają jej nowych aspektów, które bardzo urozmaicają grę.

Catan: Pojedynek

Dodatki te podzielono na ery, których nazwy w jasny sposób określają czego się po nich możesz spodziewać. W taliach tych znajdziesz nie tylko nowe karty Rozbudowy, ale również nowe Wydarzenia. Dodatkowo cała rozgrywka z ich wykorzystaniem posiada nowy sposób przygotowania gry na początku, który powinien zadowolić miłośników opracowywania dłuższych strategii.

W odróżnieniu od wariantu standardowego, na początku gry nie dobieramy trzech losowych kart z jednego ze stosu, ale bierzesz jeden stos kart (karty er są oddzielone od kart podstawowych) i wybierasz z nich trzy karty według własnego uznania. Dodatkowo, żeby jeszcze bardziej móc je wykorzystać, będziesz teraz mógł poprzestawiać swoje początkowe tereny tak, żeby dopasować ich układ do wybranych kart. Może jeszcze tego wprost nie napisałem, ale układ Terenów ma tu znacznie, bo niektóre budynki to promują.

Jednak najważniejszą zaletą tych dodatków są właściwości kart Rozbudowy. To naprawdę zadziwiające jak dużo udało się poprawić i jeszcze wyciągnąć z podstawowych mechanizmów dodając te kilkanaście kart w każdej z er.

W erze Złota, jak łatwo się domyślić, złoto nabiera szczególnego znaczenia, i co za tym idzie wzmacnia twój potencjał handlowy. Statki handlowe mogą teraz generować nawet punkty zwycięstwa, wspomniane złoto możesz uchronić przed Rozbójnikiem w Tajnym Skarbcu, co warto robić, bo możesz je teraz np. wymienić w stosunku jeden do jednego na dowolny surowiec. Niestety większe bogactwo rodzi niebezpieczeństwa, a Statek Piracki na pewno będzie  o tym skutecznie przypominać.

Catan: Pojedynek

Dla odmiany Era Walki ma zupełnie inne plany na rozwój twojego księstwa i daje ci do ręki narzędzia, które zwiększają twój potencjał militarny. Silni bohaterowie, Wieże Strażnicze, Place Treningowe i Morskie Grabieże, powinny ci jasno powiedzieć z czym będziesz miał tu do czynienia. A gdzieś wśród „zaufanych” kart kryje się Zdrajca odsłaniający karty przeciwnika, Zamieszki podyktowane niepłaceniem żołdu oraz Podpalacz, który spali czyjąś lokację i niestety będzie ją trzeba odrzucić na stałe z gry.

Catan: Pojedynek

Era Rozwoju to niby kolejny etap w rozwoju księstwa (dodatkowe surowce lub mniejsze koszty budowy), ale tak naprawdę, to wciąż czuję tutaj cień wielkiej Plagi, która opanowała nasze tereny oraz próbę walki z nią poprzez zachowanie czystości (Łaźnie) oraz budowanie Aptek, dostarczających zbawiennych surowców do walki z zarazą.

Catan: Pojedynek

Jak widzisz, każda era to inny styl gry, inny sposób kształtowania księstwa. Zawsze jednak możesz połączyć wszystkie talie (niektóre karty wtedy się usuwa) i rozegrać wariant nazwany „Pojedynkiem książąt”. Najpierw jednak polecam rozegrać kilku rozgrywek każdą z er osobno, by poznać ich wady i zalety.

Dzięki nowym erom gra nabiera nowego smaku. Staje się bardziej agresywna, ale również i bardziej strategiczna. Nie możesz wciąż patrzeć tylko w swoje karty, bo to co robi przeciwnik jest dla ciebie ważne i pozwala przygotować się na odparcie ataku lub wprost przeciwnie, na jego przeprowadzenie, zarówno w formie handlowej jak i militarnej.

Na początku trochę dziwnie wygląda dynamika samej rozgrywki, bo najpierw gra się dosyć wolno i zastanawiasz się jak długo  trzeba będzie grać, żeby uzyskać dwanaście punktów zwycięstwa (kolejna zmiana co do wersji podstawowej), ale po kilku rundach gra zaczyna przyśpieszać i koniec czasami potrafi zaskoczyć.

Mam wrażenie, że ta wersja „Catana” nie jest jakoś mocno popularna i wszyscy podchodzą do niej jak do próby wyciągnięcia kasy od fanów. A jest wprost przeciwnie. „Pojedynek” jest ciekawym sposobem pokazania tej serii w innym świetle i to w dodatku dla składów osobowych, które do tej pory nie mogły pograć sobie w „Catana”. Powinien on zainteresować nie tylko początkujących graczy, ale dzięki kartom er, również tych bardziej doświadczonych. Nie będzie to oczywiście nigdy ciężka gra strategiczna, ale czy trzeba być „kilerem” „Cywilizacji: Poprzez Wieki”, żeby być źródłem dobrej rozgrywki i wyznacznikiem wartościowo spędzonego czasu? Seria „Catan” nigdy nie miała takich aspiracji i „Pojedynek” nie jest tutaj wyjątkiem. Jednak z pojedynku z innymi tego typu grami wychodzi on zdecydowanie zwycięsko, a ja kibicuję mu, żeby znalazł jeszcze większą liczbę fanów.

Catan: PojedynekCatan: PojedynekCatan: PojedynekCatan: PojedynekCatan: PojedynekCatan: PojedynekCatan: PojedynekCatan: Pojedynek

Century: Korzenny Szlak
Jorvik
  • Patrycjusz Dwulicjusz

    Zgadzam się w 100%. Chociaż zaczynałem od starego Catanu, to nie przepadałem za nim, odkąd odkryłem inne gry planszowe, jednak zakup Catan: Pojedynek był dobrą decyzją i gra zostanie na naszym regale. PS. uwielbiam Twoje recenzje! Pozdrawiam serdecznie!