Galaxy of Trian – kosmos wynagradza odważnych

Co takiego przyciągnęło prawie 2000 graczy z całego świata do wsparcia wydania gry, która dzięki nim zarobiła na Kickstarterze ponad 130 000 dolarów? To pytanie od dawna mnie męczyło i bardzo chciałem zagrać w grę określaną jako „kosmiczne Carcassonne na sterydach”. Wiemy czym w obecnym świecie jest sprawny PR i jak dobrze można za jego pomocą kierować ludźmi. Kickstarter pełny jest ładnie opakowanych marketingowo obietnic, które w rzeczywistości nie są już tak piękne. Czy w tym wypadku mieliśmy do czynienia z tym samym? Dzięki wydawnictwu CreativeMaker, które przekazało mi Galaxy of Trian do przetestowania, mogłem w końcu sobie i Wam odpowiedzieć na te pytania.

Pierwsze, co rzuca się w oczy to wykonie gry i już samo pudełko robi piorunujące wrażenie. Dotykając go ma się wrażenie, że powierzchnia jest lekko gumowana i umieszczona na nim informacja „deluxe” zaczyna być tutaj jasna. W środku najpierw zwraca naszą uwagę drewniana konstrukcja, która po zapoznaniu się z instrukcją okazuje się podajnikiem na pięknie zilustrowane kafle, z których będziemy budować naszą  tytułową galaktykę. Każdy z nich jest inny, a że grafika jest po obu ich stronach, to na powtarzalność układów nie będziemy na pewno narzekać. Tak, o jakości wydania nie można powiedzieć złego słowa. Począwszy od elementów papierowych, a na kolorowych kryształach skończywszy. Nie wiem czy to deluxe, ale na pewno jest to bardzo wysoki poziom.

SAMSUNG CSC

Galaxy of Trian od samego początku pokazuje, że jest grą o kosmosie i chyba nikt nie spodziewa się czegoś innego po obejrzeniu pudełka i komponentów gry. Wszędzie widać kosmiczną stylistykę i pod tym względem klimat gry jest skutecznie oddany. Niestety sama fabuła nie do końca mnie przekonuje, bo co mi z np. klimatycznych opisów występujących w grze ras, skoro w praktyce niczym się one od siebie nie różnią. Jeżeli ktoś lubi samemu sobie dopowiedzieć część historii i sprawia mu to przyjemność, to się może nie zawiedzie, ale gracze obdarzeni mniej bogatą wyobraźnią mogą się tu czuć lekko rozczarowani. Nie można jednak powiedzieć, że klimatu tutaj nie ma wcale, bo przecież zajmowanie obszarów przez naszych emisariuszy i eksploatacja złóż może do naszej wyobraźni przemówić, ale nie spodziewajcie się fajerwerków. To jednak eurogra, a nie ameritrashowy tytuł, który przykrywa klimatem niedoskonałości zasad. W przypadku Galaxy of Trian o to nie musimy się martwić, a klimat jest tu dodany w odpowiednich dla tego typu gier proporcjach.

Ogólnie można powiedzieć, że gracze są swego rodzaju kosmicznymi szabrownikami, którzy postanowili wzbogacić się dzięki opuszczonej przez wysoko rozwiniętą rasę Trian bogatej części galaktyki. Nasza rasa pakuje niezbędne zapasy, na frachtowcach okrętuje grupę wysłanników, pakuje materiały do budowy stacji badawczych oraz baz kosmicznych i leci do galaktycznego eldorado. Wszystko przebiegłoby pewnie miło i bez zbędnego pośpiechu, gdyby na ten sam pomysł nie wpadły również inne rasy. I tak rozpoczyna się wyścig, w którym nagrodą jest opanowanie jak największej liczby kryształogennych mgławic oraz interesujących z różnych powodów, układów planetarnych. Dla każdego na pewno nie wystarczy, dlatego trzeba zrobić  wszystko, żeby być pierwszym lub silniejszym.

Aby dobrze się rozwijać musimy zapamiętać dwie zasady zwycięskiej ekspansji – najważniejsza jest eksploracja oraz emisariusze. O ile pierwsza kwestia jest rozwiązana przez samą mechanikę gry, to o odpowiednie zarządzanie naszymi wysłannikami musimy martwić się już sami. Jest to o tyle ważne, że ich liczba jest z góry określona, a bez nich praktycznie nie rozwiniemy naszego panowania w galaktyce. Tym samym wygrana może być utrudniona.

Z eksploracją spotkamy się w każdej rundzie przy początkowym wyłożeniu nowego kafla. Są one tak śliczne, że ręka sama się ku nim wyciąga i radośnie zabieramy się do tworzenia kosmicznego patchworku na stole. Wykładając kafel możemy przyczynić się do powstania lub rozszerzenia mgławic, układów planetarnych lub zwykłej przestrzeni kosmicznej. Każda formacja jest dla nas zyskowna i pozwoli nam zarobić punkty w momencie ich zamknięcia, ale tylko mgławice i układy planetarne są podstawą do naliczenia punktów na koniec. Tutaj mała uwaga dla zaczynających przygodę z grą. Ważną sprawą jest znajomość przez wszystkich graczy zasad naliczania punktów końcowych. Inaczej bardzo łatwo popełnić błędy, których skutki poczuje się dopiero na końcu gry i czar zadowolenia może prysnąć bardzo szybko. Zresztą sama punktacja końcowa jest trochę z początku zagmatwana i dopiero wraz z kolejnymi grami staje się dla nas bardziej naturalna. Trzeba jednak o niej pamiętać od pierwszej rundy.

SAMSUNG CSC

Chociaż o czynniku ludzkim ciężko mówić w przypadku obcych ras, ale bez tego odkrywana przez nas galaktyka, byłaby tylko opustoszałą zbieraniną gwiazd i innych kosmicznych form. A nam przecież zależy na jej podbiciu i wykorzystaniu. Konieczny jest więc właśnie czynnik ludzki, związany z wysyłaniem na odkrywane obszary naszych emisariuszy. To oni rozpoczynają badania, eksplorację i są podstawą naszego przyszłego rozwoju. Bez emisariuszy będziemy nic nieznaczącą rasą, która wprawdzie coś będzie odkrywała, ale tylko dla samej przyjemności bycia kosmicznym turystą. Są oni również naszą jedyną kartą przetargową w momencie przejmowania zamkniętych mgławic i układów planetarnych. W zależności od ich liczby w danej formacji zapadnie decyzja, która rasa będzie kontrolować dany obszar, a w przypadku mgławic, kto będzie  czerpał z nich dodatkowe profity związane z możliwością wydobycia cennych kryształów.

Samo przejęcie kontroli to dopiero początek naszej ekspansji. Przed nami pojawia się od tego momentu szansa na rozwój, w którym główną rolę będą odgrywać stacje badawcze oraz bazy kosmiczne. Wpływają one na rozwój technologiczny oraz wydobywczy, co w konsekwencji przekłada się na punktację końcową. Pomocne w tym wypadku mogą okazać się również placówki handlowe, ale należy je traktować bardziej jako miły bonus niż jako główny element strategii.

W grze nie unikniemy wyborów związanych z rozwojem, bo nie tylko liczba samych emisariuszy jest skończona. Również będące w naszym posiadaniu stacji badawcze oraz bazy kosmiczne są limitowane, a ich liczba zależy od liczby graczy. Wprawdzie wybudowanie bazy kosmicznej i ugruntowanie swojej pozycji jest marzeniem każdej rozwijającej się rasy, ale jej koszt (emisariusz i stacja badawcza) wpływa odczuwalnie na nasze możliwości dalszego rozwoju. Oczywiście w takich wypadkach trzeba podjąć decyzję, czy lepiej się rozdrabniać i postawić na niepewną przyszłość, czy też może faktycznie lepiej porządnie rozbudować to, co mamy obecnie (budując właśnie np. bazę kosmiczną) i postawić na dużo większe punkty na koniec gry z tych obszarów. Tutaj wszystko zależy od graczy, bo w przypadku tworzenia planszy z dokładanych na bieżąco kafli, nigdy nie możemy być pewni, że  wszystko ułoży się po naszej myśli. Czasem  mała mgławica lub układ planetarny może w ostateczności lepiej się sprawdzić niż te duże, ale wciąż tworzone i nie odkryte do końca (nie zamknięte). One niestety punktów nam nie dadzą. Lubiący takie decyzje gracze, nie powinni się więc tutaj nudzić.

Nie zasną przy niej również na pewno miłośnicy negatywnej interakcji, która będzie wzrastać wraz ze zwiększeniem się liczby graczy. Im więcej ras na planszy, tym bardziej będzie zaciekła walka o każdą formację, gdyż walczyć może o nią każdy, bez względu na to kto ja odkrywa, ale kontrolować może ją już tylko jedna rasa, ta która miała w niej więcej swoich wysłanników. A jeżeli takiej interakcji jest Wam mało, to w nasze ręce wprowadzono dodatkowe elementy oddziaływania na otoczenie w postaci exmitterów i teleportów. Te ostatnie można wprawdzie wykorzystać również do własnych celów i przenieść naszych emisariuszy na bardziej intratne tereny, ale miło jest również eksmitować gdzieś naszych przeciwników i pozbyć się konkurencji. Exmitter jednak nie ma dwóch końców i uderza we wszystkich, którzy znaleźli się w obszarze jego oddziaływania. Od tej pory żaden teren sąsiadujący z nim nie może być zamieszkały, a obecni mieszkańcy (emisariusze) muszą go opuścić. Niby zło dla wszystkich, ale skoro to my decydujemy gdzie się on pojawi, to chyba nie muszę pisać więcej, żeby się zorientować jak można to wykorzystać.

Każdy dołożony kafel galaktyki zmienia od razu sytuację na planszy, więc nie tylko jest kolorowo i dynamicznie, ale przede wszystkim zawsze pojawia się nowa opcja. Oczywiście wraz z nią dostaniemy też w pakiecie wspomniane wcześniej dylematy rozwoju, ale gra dzięki temu na pewno jest bardziej ciekawa i niepowtarzalna.

SAMSUNG CSC

Odpowiedzi na zadane sobie pytania są dla mnie satysfakcjonujące już teraz i wiem, że sukces gry miał swoje podłoże w jej mechanice i wykonaniu. Te dwa elementy były prawdziwym czynnikiem napędzającym akcje marketingowe związane z projektem jej wydania. Nie dość, że możemy w niej pokombinować zarówno na płaszczyźnie strategicznej, jak i taktycznej, to jeszcze samo obcowanie ze ślicznie wykonanymi elementami zwiększa dodatkowo przyjemność grania w Galaxy of Trian. Dla fanów gier kafelkowych jest to tytuł obowiązkowy, a pozostałych namawiam do wypróbowania, bo warto.

Przyszła w końcu pora na wyjaśnienie skąd w tytule pojawia się podział na części. Nie chciałem Was męczyć za długim tekstem i opisanie dodatku „Początek podboju„, który znajdziecie w pudełku wraz z wersją podstawową Galaxy of Trian, opiszę w części drugiej. Nie robię tego jednak tylko w trosce o Waszą cierpliwość, ale również w związku z samą grą. Jej podstawowa wersja daje tyle przyjemności z rozgrywki, że nie trzeba od samego początku grać w nią wraz z dodatkiem, żeby być z niej zadowolonym. Sam dodatek wpływa na podniesienie interakcji między graczami i wnosi do gry dodatkowe statki kosmiczne, grabieże i walkę, czyli wszystko co lubimy w kosmicznej popkulturze. Na dzisiaj to koniec spotkania z Galaktyką Trian, ale wkrótce spotkamy się z nią ponownie.

SAMSUNG CSC

Po ostatnich występach Khaleesi z Terra Mystica, Mordimerowi było przykro

SAMSUNG CSC SAMSUNG CSC SAMSUNG CSC SAMSUNG CSC SAMSUNG CSC SAMSUNG CSC SAMSUNG CSC SAMSUNG CSC SAMSUNG CSC SAMSUNG CSC SAMSUNG CSC