SPIEL ESSEN 2012

Minęły kolejne targi gier planszowych w Essen. Przez pięć dni planszomaniacy żyli tylko tym: oglądali zdjęcia z targów oraz transmisje na żywo ze stoiska BGG (Ci co nie mogli np. w pracy na żywo potem zasiadali przed ekranami komputerów żeby zobaczyć je off-line), śledzili komentarze graczy odwiedzających targi w celu zagrania w prezentowane nowości oraz dyskutowali na forach o swoich typach, zakupach i oczekiwaniach. Cały świat się zatrzymał i skupił na Essen. Jest to coroczne święto każdego gracza i nie ma co się dziwić bo ilość tytułów gier jakie pojawiają się w Essen z roku na rok jest większa, a i tak co roku ona przetłacza.

Tekst pierwotnie ukazał się na moim blogu PlanszowySwiat.pl.

Niestety rzeczywistość rządzi się swoimi prawami i niestety tylko kilka tytułów co roku przechodzi do historii i na dobre zapisuje się w umysłach grających lub na ich półkach z grami. Tutaj nie ma sentymentów, gra może być rewelacyjnie wydana, może mieć „innowacyjna” mechanikę, ale jak nie będzie graczy chcących w nią zagrać kilka razy to niestety ląduje ona zakurzona półkach sklepów lub w magazynach wydawców. Przy takiej ilości gier wydawanych co roku nie ma się co dziwić takiej selekcji. To jest prawdziwa dżungla i przetrwają w niej tylko najlepsze tytuły, a SPIEL to jest właśnie najlepsza arena do takich walk o przetrwanie.

Tegoroczne Essen było jednak inne. W tamtym roku miałem okazję być na targach więc zobaczyłem jak to wygląda na żywo i jakie emocje wywołuje zarówno zwiedzanie sal jak i tłumaczeni gier (byłem tam zawodowo). Magia tego miejsca istnieje rzeczywiście. I na pewno każdy gracz musi być tam przynajmniej raz bo to trzeba zobaczyć i poczuć. W tym roku już nie nie miałem tego uczucia „nieosiągalnego celu”, jaki miałem we wcześniejszych latach kiedy to Essen było dla mnie odległym miejscem, które mogłem tylko obserwować przez ekran monitora lub słuchając Planszostacji. Z jednej strony trochę tego brakuje  bo magia prysła, ale z drugiej wiem już jak tam jest.

Druga zmiana to dostępność w Polsce do gier wystawianych w Essen. Pamiętam to wyczekiwanie kiedy Rebel.pl w poniedziałek, zaraz po targach publikował listę gier, które przywiózł i wystawił do kupienia. Wszyscy z wyczekiwaniem czekali na podanie komunikatu, że już można zamawiać i każdy rzucał się do przeglądania listy przywiezionych gier. A teraz? Trzy sklepy jeszcze przed Essen umożliwiły zamawianie wystawianych gier… kolejna magiczna chwila odeszła :}

Zmieniły się też ceny gier. Teraz za „normalną” grę trzeba zapłacić już przynajmniej 100 zł, a topowe tytuły to już wydatek 150 zł do prawie 300 zł. Takie ceny biją nie tylko w nasze kieszenie – graczy, ale uderza też w proces propagowania gier wśród nieznających gier ludzi. Wytłumacz zwykłej rodzinie, że ma wydać na „zabawę” prawie 200 zł?? Ciekaw jestem jak to się skończy i czy ceny będą dalej tak rosnąc.

Pomimo wszystko dalej z przyjemnością śledziłem wszystko co dziej się na targach. Tutaj jednak moje zamiłowanie do informacji ze świata planszówek nie wygasło i nie zapowiada się aby nastąpiło to kiedyś. Może nie mam czasu codziennie grać, ale dnia bez przebicia się przez planszowe newsy sobie nie wyobrażam. Przy okazji połączyłem przyjemne z pożytecznym ponieważ na czas Essen zajmowałem się stroną i kanałem FB Świata Gier Planszowych – stara miłość nie rdzewieje ;)

Długo walczyłem ze sobą, żeby nie zakupić wszystkiego co mi się rzuciło w oczy. Z jednej strony przeważyły względy finansowe i czasowe (przecież warto w nie grać), a z drugiej z doświadczenia wiem, ze lepiej trochę ochłonąć i poczekać z zakupem do czasu kiedy wypłyną recenzje gier już po targach. Czasami lepiej uczyć się na błędach innych.

Oczywiście nie obyło się bez żadnych zakupów, aż takim masochistą nie jestem ;) Wybór padł na

  • Terra Mystica (Jens Drögemüller, Helge Ostertag) – euro gra o rozwoju cywilizacji w tworzeniu, której palce maczał sam Uew Rosenberg. Zresztą wydaje ją wydawnictwo, którego jest on współwłaścicielem.
  • Suburbia (Ted Alspach) – kafelkowa gra o budowaniu miasta.

O grach napisze jak zagram i mam nadzieję, że moje typy okażą się dobre. Zwłaszcza, że cena TM nie zachęca do eksperymentów.